Wielkie wyróżnienie dla Iwona Baraniewskiego od UFC. Sam nie mógł uwierzyć

3 godzin temu


Wielkie wyróżnienie dla Iwona Baraniewskiego od organizacji UFC. Polski zawodnik początkowo sam nie mógł w to uwierzyć.

Iwo Baraniewski z tygodnia na tydzień coraz śmielej zaznacza swoją obecność na światowej scenie MMA. Polski zawodnik wagi półciężkiej przebojem wdarł się do największej organizacji na świecie, a jego wejście do UFC było dokładnie takie, jakie kibice kochają najbardziej – krótkie, brutalne i niezwykle mocno zapadające w pamięć.

Otóż debiut Baraniewskiego w oktagonie UFC od początku budził ciekawość. Dla wielu fanów był postacią jeszcze stosunkowo anonimową, ale osoby śledzące polskie MMA wiedziały, iż to zawodnik, który nie wychodzi do klatki po decyzje sędziów. Od pierwszych sekund swojej premierowej walki w Ultimate Fighting Championship Polak narzucił wysokie tempo. Nie było badania dystansu przez kilka minut ani zachowawczej gry. Była presja, mocne ciosy i z takim samym nastawieniem wyszedł do walki jego ówczesny rywal, Ibo Aslan.

Ich starcie zakończyło się błyskawicznie po efektownej akcji w stójce, a nazwisko Baraniewskiego momentalnie zaczęło przewijać się w dyskusjach kibiców i ekspertów. Podkreślić należy, iż Polak zdobył bonus za występ wieczoru w wysokości 50 tysięcy dolarów, a jego bój z Turkiem był czymś niezwykłym. Zdaniem wielu było to najlepsze 90 sekund w historii organizacji i nic w tym dziwnego, bowiem była to niezwykle emocjonująca młócka, w której obaj posyłali siebie na deski, będąc zamroczonymi. Finalnie cięższą ręką okazała się być ta byłego zawodnika Babilonu.

ZOBACZ TAKŻE: Jakub Wikłacz nakręcony na drugą walkę w UFC. Zapowiada świetne widowisko

To zwycięstwo nie tylko dało mu mocne wejście do organizacji, ale też ustawiło go w roli jednego z ciekawszych nowych nazwisk w dywizji do 93 kilogramów. Styl Polaka co prawda jest widowiskowy i ryzykowny, ale właśnie tacy zawodnicy najszybciej zdobywają rozpoznawalność. UFC wyraźnie to dostrzegło, bo jego kolejny pojedynek odbędzie się na dużej, europejskiej gali w Londynie.

Właśnie tam Baraniewski stoczy swoją drugą walkę dla amerykańskiego giganta. Jego rywalem będzie doświadczony zawodnik, który ma warunki fizyczne typowe raczej dla wyższej kategorii wagowej. Podyktowane jest to tym, iż dotąd… toczył on boje w kategorii ciężkiej, a do starcia z naszym rodakiem ma ściąć podobno aż 18 kilogramów.

Dla Baraniewskiego będzie to istotny test. Druga walka w UFC często pokazuje, czy efektowny debiut był zapowiedzią poważnej kariery, czy jedynie jednorazowym błyskiem. Gala w Londynie może być momentem, w którym Polak na dobre ugruntuje swoją pozycję w organizacji i zrobi kolejny krok w stronę czołówki wagi półciężkiej.

wyróżnienie dla Baraniewskiego od UFC

Podkreślić należy, iż Iwo weźmie udział w karcie głównej wydarzenia, a nie przedwstępnej, jak się wielu spodziewało. Stanowi to niewątpliwie pewne wyróżnienie. Przypomnijmy, iż tuż po jego pojedynku w klatce zameldują się choćby: Lerone Murphy, Michael „Venom” Page czy Roman Dolidze.

ZOBACZ TAKŻE: Problemy byłej gwiazdy UFC. Nick Diaz walczy z uzależnieniem

Co myśli sam Polak o takich notowaniach? Głos na temat zabrał on w rozmowie z Mariuszem Olkiewiczem:

Na Tapology miałem właśnie wpisane, iż biję się na prelimach i trochę mnie to zszokowało. Z drugiej strony podbiło mnie to motywacyjnie. Teraz, kiedy wrzucili mnie na kartę główną, bardzo się z tego cieszę. Jest podjarka, bo to jednak dopiero druga walka, a już karta główna, więc kurde – super.

– oznajmił Iwo Baraniewski w wywiadzie dla „InTheCage”.

Gala UFC: London odbędzie się już 21 marca w O2 Arenie. W klatce amerykańskiego hegemona ujrzymy jeszcze takie postacie jak: Michael Aswell, Axel Sola, Mick Parkin czy Losene Keita.

Idź do oryginalnego materiału