Chris Harris zdecydowanie wykorzystał szansą, jaka nadarzyła się w okresie 2026. Z uwagi na eliminacje Grand Prix Challenge w Glasgow, „Bomber” z miejsca został przypisany na tor, który zna jak wiele innych. Pomimo dobrego początku, kolejne biegi wymagały wielkiego wyzwania. Skończyło się biegiem dodatkowym, gdzie Harris musiał stanąć na wysokości zadania. Obok siebie miał Macieja Janowskiego, byłego kolegę z Oxford Spires, którego zarazem pokonał na dystansie. Frederik Jakobsen uśmiechnął się z powodu łatwego startu z pola i braku konkurencji.
Harris chce więcej
Chris Harris przede wszystkim stanął na wysokości zadania, ale również otworzył drzwi na życiową szansę. Pomimo swojego wieku, 43-latek przez cały czas cieszy się żużlem na krajowym poziomie. Ciężko sobie wyobrazić obecny krajobraz ligowego żużlowa w Wielkiej Brytanii bez Harrisa i jego ataków na dystansie. Przez lata „Bomber” wspierał kadrę, stawiał wszystko na jedną kartę, ale w tej chwili chce bawić się żużlem.
– Ostatnio właśnie o tym myślałem. To już dziesięć lat od mojego ostatniego udziału. o ile uda mi się awansować, powrócę do cyklu po dwudziestu latach – powiedział Chris Harris dla Speedway Stara. – Jeżeli nie chciałbym się sprawdzać z lepszymi, wycofałbym się na samym początku. Jestem odpowiednio przygotowany na kolejną batalię. To nie będzie łatwy weekend, a przy awansie to na pewno nie będzie łatwy sezon. Mam za sobą świetnych ludzi, więc podejdziemy do tego ze spokojem ducha. Stawiam na dobrą zabawę oraz przyjemność z jazdy na motocyklu.
Lata lecą
W 2027 roku minę dwadzieścia lat od pierwszego stałego uczestnictwa Chrisa Harrisa w Speedway Grand Prix. Grand Prix Challenge to natomiast inna para kaloszy. zwykle Harris sprawował się tam dobrze, szczególnie we Włoszech. Podczas sezonu 2010 Harris stanął na drugim miejscu podczas rundy w Terenzano. 43-latek ma spore doświadczenie z włoskimi torami, ale doskonale wie, iż to nie ma większego przełożenia.
– Ostatnio właśnie o tym myślałem. To już dziesięć lat od mojego ostatniego udziału. o ile uda mi się awansować, powrócę do cyklu po dwudziestu latach – przyznał. – Mam naprawdę dobrą passę w Grand Prix Challenge. Teraz będzie o wiele ciężej, bo jestem starszy. Wokół mnie są młodsi oraz szybsi zawodnicy. Nigdy, ale przenigdy nie mam zamiaru się poddawać. Dam z siebie wszystko (…) Tory są zdecydowanie inne. Może bym powiedział, iż są piaszczyste. o ile trochę popada to będzie niesamowicie ciężko, więc będę się modlił o nieco deszczu. Z pewnością to byłoby dla mnie pomocne.
Grand Prix Challenge już w sobotę 25 lipca o godz. 20:15. Portal speedwaynews.pl przeprowadzi relację LIVE z tego wydarzenia. Na starcie zamelduje się aż trzech Polaków – Maciej Janowski, Kacper Woryna oraz Dominik Kubera. Kliknij TUTAJ, aby zobaczyć układ biegów.















