W tym tygodniu nasze kluby nie grały w europejskich pucharach, a mimo tego ważyły się losy naszej pozycji w rankingu. Niestety nie dość, iż Czesi spisali się całkiem dobrze, to rewelacyjne dwa dni przeżyły zespoły z Grecji i nie tylko oddaliło się dziesiąte miejsce Polski w rankingu, ale problem będziemy mieli z zajęciem choćby jedenastej lokaty.
Od ostatniego raportu o naszych szansach rankingowych nie wydarzyło się na pozór wiele. Tylko jedna kolejka Ligi Mistrzów i Ligi Europy oraz losowanie baraży Ligi Konferencji. Jednak ten miesiąc może zaważyć na naszej pozycji w klasyfikacji UEFA.
Sytuacja Ekstraklasy w rankingu UEFA
Przypomnę z kim i o co walczymy. Na dziesiątym miejscu są Czesi, mając 46,325 punktu, za nimi Grecy (44,862 punktu). Nasz dorobek to 44,625 punktu. Inni adekwatnie już nas nie interesują. Spadliśmy na dwunastą lokatę po bardzo dobrych wynikach Greków w ostatnim tygodniu.
Jeden z tych państw zajmie dziesiąte miejsce w rankingu UEFA. Oznaczać to będzie start mistrza sezonu 2026/27 w Lidze Mistrzów bez eliminacji. Jest o co walczyć.
Każda wygrana klubu czeskiego i greckiego oznacza dodanie 0,4 punktu do ich współczynnika. Wygrana Lecha, Jagiellonii lub Rakowa daje nam pół oczka. Dlaczego? Dorobek indywidualny zespołów (dwa punkty za wygraną, jeden za remis) jest dzielony przez to, ilu reprezentantów danej ligi przystąpiło do europejskiego sezonu.
Ekstraklasa wysłała cztery kluby, a nasza konkurencja – pięć. Od przyszłego sezonu nasz wynik także będzie dzielony przez pięć.
Dodatkowo każdy awans do dalszej fazy w Lidze Mistrzów wart jest 0,3 punktu, w Lidze Europy – 0,2 punktu, a w Lidze Konferencji 0,1 punktu u naszych rywali, a 0,125 oczka w przypadku polskich klubów. Wyniki baraży wliczają się do rankingu krajowego, ale nie klubowego.
Skok w tabeli końcowej fazy ligowej powyżej 25. lokaty wart jest 0,05 punktu za każde jedno miejsce. W Lidze Konferencji te bonusy zostały już uwzględnione.
Dokąd dotrzemy w Lidze Konferencji?
Sytuacja naszych drużyn do końca lutego jest jasna. Lech zagra w barażach o 1/8 finału Ligi Konferencji z fińskim KuPS Kuopio, a Jagiellonia z Fiorentiną. Kolejorz musiał trafić na dość prostego rywala, ale drużyna Adriana Siemieńca już nie. Z pewnością wygodniej grałoby się jej z Rijeką. Niestety oba nasze zespoły dostały się do tej samej połowy drabinki, co ułatwia bronienie się przed atakiem innych lig, ale utrudnia nabicie bardzo wysokiego rankingu by dogonić rywali, a w takiej właśnie sytuacji dziś jesteśmy.
Raków zagra w 1/8 finału ze zwycięzcą meczu Omonia – Rijeka, bądź z wygranym z pary z udziałem Jagiellonii. Lech jeżeli wyeliminuje Finów, zmierzy się z Rayo lub Szachtarem. Można założyć w dużym uproszczeniu, iż zdarzy się to, co najbardziej prawdopodobne, a więc Lech wygra dwa pierwsze mecze i przegra dwa kolejne, a Jaga polegnie w obu. Żeby nie było zbyt pesymistycznie, przyjmijmy, iż Raków wygra wszystko zarówno w 1/8, jak i 1/4 finału, gdzie mogą mu się trafić nisko notowani rywale, a do tego wygra jeden mecz półfinału.
Nie chodzi o to, by wywyższać jeden nasz zespół, a umniejszać innemu, a jedynie wstępnie oszacować, na jaki dorobek możemy liczyć na koniec tego sezonu. Wyżej wskazane wyniki oznaczałyby, iż skończymy z wynikiem 48,5 punktów, a to i tak wersja optymistyczna. Co na to nasi rywale?
Niezły tydzień Czechów
Slavia sprawiła spore problemy Barcelonie, ale na szczęście przegrała i nie ma już żadnych szans na awans. Może jednak zdobyć punkty w ostatniej kolejce Ligi Mistrzów, tym bardziej, iż zmierzy się w niej z Pafos.
Niestety w Lidze Europy Viktoria Pilzno urwała punkt naszpikowanemu Polakami Porto. Oznacza to, iż już na pewno zagra w barażach. Sparta Praga jest już w 1/8 finału Ligi Konferencji, gdzie zagra pewnie ciężki dwumecz z Alkmaarem albo łatwy z Celje. Wszystko zależy od wyników baraży oraz losowania, które odbędzie się dopiero 27 lutego.
W dodatku Sigma Ołomuniec zmierzy się w play-offach z Lausanne-Sport, a później z Larnaką lub Mainz.
Przy spodziewanej ćwiartce punktu, które pewnie dołoży jeszcze do rankingu Slavia, dwóch oczkach łącznie Sigmy i Sparty oraz 1,5 punktu Viktorii (zagra jeszcze z Basel) oznacza to, iż łączny spodziewany wynik Czechów zatrzyma się mniej więcej na poziomie 50 punktów.
Jeżeli Slavia wygra na Cyprze, Sparta uniknie Holendrów, a Sigma trafi na rywala z Lozanny, może być nam już niezwykle trudno dogonić Czechów.
Wielkie środowo-czwartkowe greckie wesele
Spójrzmy jednak na Greków. Olympiakos wygrał z Bayerem Leverkusen w Lidze Mistrzów i jest na ostatnim miejscu dającym awans do baraży. W ostatniej kolejce gra z Ajaxem. Wygrana oznacza, iż Grecy grają dalej, ale może dać im to choćby remis.
W Lidze Europy PAOK pokonał Betis, a Panathinaikos zremisował w Budapeszcie z Ferencvarosem. To był zatem prawie perfekcyjny tydzień Greków. Mimo iż oba zespoły mają w ostatniej kolejce trudnych rywali, odpowiednio: Lyon i Romę, to są już pewne gry co najmniej w barażach. Przy wyjątkowym zbiegu okoliczności zespół z Salonik wskoczy do czołowej ósemki, ale trzeba się liczyć, iż obie drużyny będą grały w play-offach.
To zła wiadomość, bo będą w nich punktowały do rankingu krajowego. Dobre wieści mówią z kolei o tym, iż Viktoria, PAOK i Panathinaikos z dość dużą dozą prawdopodobieństwa mogą trafić na siebie.
AEK Ateny dopiero pozna swoich rywali w 1/8 finału Ligi Konferencji. Będzie nim pewnie Alkmaar albo Celje, czyli ci sami rywale, na których może trafić Sparta. o ile zatem Sparta będzie miała pecha w losowaniu, to i tak łatwiejszego rywala otrzyma wtedy AEK i odwrotnie.
Olympiakos już wielu punktów w elitarnych rozgrywkach nie nabije. Gorzej z pozostałą trójką z Hellady, która spokojnie może liczyć na około trzy oczka do współczynnika krajowego. Oznacza to 48 punktów Grecji w rankingu krajowym. To tylko o pół punktu mniej od naszej wersji optymistycznej.
Nasz tercet musi wzbić się na wyżyny
Oznacza to, iż żeby zająć dziesiąte miejsce w rankingu konieczne byłoby wzbicie się na wyżyny naszych umiejętności. Już choćby jeden nasz klub w półfinale może nie wystarczyć. Powinniśmy celować w dwa, a choćby trzy zespoły w ćwierćfinale, a to już duże wyzwanie. Pomóc mogą nam także ewentualne potknięcia Czechów i Greków, z których każde będzie na wagę złota.
Ze szczegółowych prognoz Łukasza Bożykowskiego na portalu X wynika, iż nasze szanse na zajęcie dziesiątego miejsca spadły do około piętnastu procent.
Trzeba się powoli przyzwyczajać do dwunastego miejsca na koniec sezonu w rankingu 5-letnim i siódmego miejsca za ten sezon. pic.twitter.com/IKQOrml45Z
— Lukasz Bozykowski (@LukaszBoz) January 22, 2026
Wygląda więc na to, iż zarówno tego lata, jak i w 2027 roku, mistrz Polski awans do elitarnych rozgrywek będzie musiał wywalczyć na boisku.
CZYTAJ WIĘCEJ O LIDZE KONFERENCJI NA WESZŁO:
- Napastnik może odejść z Fiorentiny przed dwumeczem z Jagiellonią
- Sztuczna murawa atutem rywala Lecha? „Ma to ogromne znaczenie”
- Wyrok dla Jagiellonii? Niekoniecznie. Fiorentina jest w kryzysie
- Bramkarz Jagi po losowaniu: Umiemy grać z takimi drużynami
- Jagiellonia ma to, co chciała. Lech musi awansować [KOMENTARZ]
Fot. Newspix.pl

3 godzin temu




![Jedna z najgłupszych czerwonych kartek. Zapamięta to na długo [WIDEO]](https://sf-administracja.wpcdn.pl/storage2/featured_original/6973d0104c9726_13587230.jpg)











