Legia bezsprzecznie będzie jedną z największych zagadek rundy wiosennej. Teoretycznie warszawianie mogliby powalczyć choćby i o europejskie puchary, bo do potencjalnie dającego je 5. miejsca tracą 9 punktów (a do czwartego 10). Jednak to wizja bardzo odległa oraz możliwa tylko przy naprawdę znakomitej rundzie. Najpierw trzeba wygrzebać się ze strefy spadkowej i oddalić się od niej. Nowy trener Marek Papszun ma sporo do zrobienia, wielu zawodników do odbudowania. To właśnie wydaje się jego podstawowym zadaniem, bo jak dotąd zimowe okienko transferowe praktycznie nie ma w sobie udziału Legii.
REKLAMA
Zobacz wideo Kosecki szczerze o Dusanie Kuciaku: Bardzo rodzinny człowiek, ale jak odpalił to się go bałeś
Legia na razie uśpiona na rynku transferowym. To ma się zmienić
Przyszedł tylko jeden piłkarz, rumuński bramkarz Otto Hindrich. Odszedł zaś niewypał na pozycji skrzydłowego Noah Weisshaupt, który wrócił do Freiburga (obecnie gra już w Hannoverze 96). Wielu kibiców zastanawiało się zapewne, czy Legia coś jeszcze planuje w kontekście wzmocnień. Wiadomo bowiem, iż trener Papszun pokazał już drzwi choćby środkowemu pomocnikowi Claude Goncalvesowi. Poza tym warszawianie będą teraz grali na trzech środkowych obrońców, a po odejściu Marco Burcha mają ich w kadrze łącznie czterech (nie licząc juniorów). Przegląd Sportowy Onet dostarczył informacji w tej sprawie.
Papszun nie chce odejścia tego zawodnika
Co do sprowadzenia kogoś nowego, Legia musiałaby najpierw kogoś sprzedać. Największe zainteresowanie ma budzić Steve Kapuadi, ale on ma małe szanse odejść. Po pierwsze, nikt nie postanowił zapłacić 4-5 mln euro, a tyle życzą sobie za Kongijczyka w Warszawie, a po drugie Marek Papszun nie chce jego odejścia, bo wówczas trzeba byłoby na gwałtownie sprowadzić i wkomponować kogoś zupełnie nowego. Odejdzie za to któryś z lewych wahadłowych. Legia ma ich teraz trzech: Rubena Vinagre, Patryka Kuna oraz Arkadiusza Recę. To zbyt wiele, szczególnie iż mało nie zarabiają. Najbezpieczniejszy ma być w tej chwili Kun.
Kolejną kwestią jest napastnik. Według Przeglądu Sportowego Onet Legia planuje sprowadzenie nowego zawodnika na tę pozycję, ale już po powrocie z obozu przygotowawczego w Hiszpanii (dziś, czyli 23 stycznia, był ostatni dzień). Na ten moment nie mają zresztą nikogo dogadanego. Tymczasem wzmocnienie jest potrzebne, bo w sześciu sparingach, jakie warszawianie rozegrali jak dotąd, Antonio Colak i Mileta Rajović strzelili łącznie jednego gola.

2 godzin temu
















