Sevilla potrafiła na początku października rozgromić Barcelonę (4:1), ale w ostatnich tygodniach radziła sobie dużo gorzej. Z kolejnych pięciu meczów w La Liga, potrafiła wygrać tylko jeden. Dziś miało być jednak inaczej. W końcu Sevilla podejmowała derbowego rywala. I choć Real Betis w lidze radzi sobie lepiej, to nie jest to ogromna różnica. Przed meczem goście mieli tylko pięć punktów przewagi nad gospodarzami.
REKLAMA
Zobacz wideo Papszun "pożegnany" przez kibiców Rakowa. Żelazny: To nie mieści mi się w głowie
Skandal w lidze hiszpańskiej. Kibice przerwali derby Sewilli
Tylko iż od początku spotkania lepiej grał Real Betis, choć przyniosło to skutek dopiero w drugiej połowie meczu. W 54. minucie goście wyszli na prowadzenie po bramce Pablo Fornalsa. Niecały kwadrans później Sevilla przegrywała już 0:2. Atmosfera zaczęła gęstnieć. Kulminacja nastąpiła w samej końcówce spotkania.
Najpierw czerwoną kartkę za agresywny wślizg od tyłu otrzymał Isaac Romero. To był jednak dopiero przedsmak tego, co miało wydarzyć się niecałe pięć minut później. W końcówce spotkania kibole Sevilli zaczęli rzucać na murawę różne przedmioty w kierunku piłkarzy Realu Betis. Sędzia zgodnie z protokołem przerwał spotkanie i kazał zawodnikom opuścić boisko i udać się do szatni.
"Tymczasem piłkarze obu drużyn się kłócą. Sędzia rozmawia z kapitanami obu drużyn, trenerami, policją oraz delegatem" - czytamy w relacji "Marki".
Gdyby kibice się nie uspokoili, to mecz zostałby odwołany. Do tego jednak nie doszło. Po trwającej ok. 15 minut przerwie piłkarze wrócili na boisko i dokończyli spotkanie - choć stało się to już przy mocno opustoszałych trybunach. Wynik się nie zmienił. Real Betis wygrał 2:0 i w tej chwili zajmuje 5. miejsce w tabeli La Liga. Sevilla za to przegrała już ósmy mecz w okresie i jest dopiero na 13. pozycji - więcej porażek mają tylko znajdujące się w strefie spadkowej Levante i Real Oviedo.

54 minut temu












