Wielki dzień Lewandowskiego w Barcelonie! Zapamięta to na zawsze

2 godzin temu
FC Barcelona nie zawiodła i w sobotnim meczu La Ligi, jej rywal z Majorki nie miał praktycznie nic do powiedzenia. "Blaugrana" w pełni zasłużenie wygrała 3:0, a wynik otworzył dziś Robert Lewandowski, którego na liście strzelców w lidze widzieliśmy w tym roku tylko jeden raz. To był wielki dzień Polaka, bo na boisko wyszedł jako kapitan Barcelony.
Dla FC Barcelony mecz domowy z Realem Mallorca to był kolejny krok do obrony mistrzostwa Hiszpanii. Gdyby wygrała, miałaby pewne prowadzenie po tej kolejce, bowiem Real Madryt gra dopiero w niedzielę. Dla Roberta Lewandowskiego to była szansa na przełamanie niemocy strzeleckiej w La Lidze, czeka na ligowe trafienie już ponad miesiąc. Polak grał dziś z opaską kapitańską po raz drugi w tym sezonie.

REKLAMA







Zobacz wideo Kosecki mocno do Papszuna: Wiemy, iż jesteś szefem, ale idź i zobacz młodzież Legii



Lewandowski z golem, dał sygnał do ataku
Wydawało się, iż FC Barcelona z łatwością wygra ten mecz. Od początku kontrowała tempo gry. Ale miała zaskakująco dużo problemów ze stworzeniem sobie dobrej akcji. Często była próba dośrodkowania lub płaskiego zagrania w polu karnym na Roberta Lewandowskiego, ale gracze gości blokowali każde tego typu zagranie.
Za to Mallorca z zaskakująco dużą łatwością kontrowała. Szczególnie groźny i szybki był Jan Virgili, który latem odszedł z Barcelony, bo nie mógł przebić się do pierwszego zespołu. Jules Kounde nie był w stanie go zatrzymać. Ale młody skrzydłowy podejmował złe decyzje w polu karnym - albo uderzał nieczysto, albo nie dogrywał w tempo do Vedata Muriqiego.
Moment zwrotny tego meczu nastąpił między 26. a 29. minutą. Zaczęło się od mocnego strzału z dystansu Marcusa Rashforda. Anglik pomylił się dosłownie o centymetry. Trzy minuty później padł gol dla Barcelony. Sytuację stworzył Rashford, ale wykończył wszystko Lewandowski. Angielski skrzydłowy ponownie uderzył zza pola karnego, ale tym razem trafił w głowę interweniującego Davida Lopeza. Ten zagrał niefortunnie, bo prosto pod nogi Daniego Olmo. Rozgrywający Barcelony dograł od razu do Lewandowskiego, Polak minął obrońcę i płaskim strzałem z kilku metrów pokonał Leo Romana.


Od tego momentu w grze Barcelony było dużo więcej luzu i swobody. Miała dwie-trzy dobre sytuacje na podwyższenie prowadzenia. Raz głową z bliska do siatki nie trafił Pau Cubarsi. W doliczonym czasie gry świetne z wolnego uderzył Rashford, ale kapitalną paradą popisał się Roman. Chwilę później Kound zagrał na piąty metr, bramka była praktycznie pusta. Lewandowski nie doszedł do tej piłki, ale za jego plecami był jeszcze Lamine Yamal, który nie trafił z trzech metrów.



Do przerwy Barcelona prowadziła 1:0. Może mówić o wymęczonym prowadzeniu, ale czuć było później, iż jest w stanie zagrać lepiej, konkretniej, iż może znokautować rywala.
Absolutna dominacja Barcelony
W drugiej części meczu "Blaugrana" jeszcze bardziej dominowała, narzuciła wyższe tempo. Mallorca nie była w stanie kontrować, a jej obrona zaczęła przeciekać. Goście cierpieli na boisku, nie stanowili już żadnego wyzwania dla gospodarzy.
Cały czas bardzo aktywny był Rashford, a na odpowiednie obroty wchodził mało widoczny dziś Lamine Yamal. Zagrożenie pod bramką Mallorki tylko rosło.
Zobacz też: W 95. minucie Legia uniknęła totalnej kompromitacji. Oto tabela Ekstraklasy



W 54. minucie Lewandowski był bliski dublety. Marc Casado uderzał z dystansu, ale trafił w nogę Polaka. To mogło jednak oszukać bramkarza, ale piłka zatrzymała się na poprzeczce. Kilka chwil później Cubarsi trafił w poprzeczkę po rykoszecie od nogi rywala, a Fermina Lopeza zatrzymał Roman, który zanotował kolejną efektowną paradę.
W 61. minucie Yamal mógł cieszyć się z gola po pięknym uderzeniu z dystansu. To był moment, w którym każdy na Spotify Camp Nou był pewny trzech punktów. Jednak Barcelona nie zwalniała tempa, dalej zaciekle atakowała.
Cios ostateczny udało się zadać w 83. minucie. Barcelona przeprowadziła szybką akcję, Fermin wypuścił Marka Bernala, a młody pomocnik zachował się jak rasowy snajper. Minął dwóch rywali jednym zwodem w polu karnym i płaskim strzałem przy słupku pokonał bramkarza gości. Pomógł mu jeszcze rykoszet od wchodzącego wślizgiem przeciwnika, ale dla niego to pewnie ma marginalne znaczenie.


W końcówce dwie niezłe okazje miała Mallorca, dwukrotnie Antonio Sanchez stanął oko w oko z Joanem Garcią, ale nie był w stanie go pokonać.



Barcelona zasłużenie i całkiem pewnie wygrała 3:0. Miała problem z wejściem w ten mecz, ale jak już złapała adekwatny rytm, to była nie do zatrzymania. Cieszy gol Lewandowskiego. Polak pokazuje, iż jest cennym zawodnikiem w newralgicznych momentach. Zagrał dziś 78 minut jako kapitan.
Idź do oryginalnego materiału