Duma Podlasia w pierwszym po przerwie w Ekstraklasie meczu rozprawiła się z Widzewem Łódź, zwyciężając 3:1. Gospodarzom tego pojedynku nie pomogły imponujące transfery w zimowym okienku transferowym. Zespół z Białegostoku był o klasę lepszy od Widzewa. - Kupiłeś siedmiu-ośmiu nowych zawodników i wychodzisz na boisko z Bartłomiejem Pawłowskim. To nie jest przyszłość Widzewa - grzmiał po tym spotkaniu Zbigniew Boniek.
REKLAMA
Zobacz wideo Kosecki nie gryzie się w język: Może ktoś Mioduskiemu pisze te wypowiedzi
Jagiellonia po meczu z Motorem liderem Ekstraklasy
W sobotnim spotkaniu przeciwko Lublinianom drużyna Siemieńca zaczęła źle. Początkowo w mroźnych warunkach lepiej radzili sobie przyjezdni, których już w 3. minucie Fabio Ronaldo mógł wyprowadzić na prowadzenie, jednak jego strzał po rykoszecie zatrzymał się na słupku. To, co nie udało się Motorowi, zrobili gracze Jagiellonii, a konkretnie Afimico Pululu. W 13. minucie dobił strzał Jesusa Imaza, a wcześniej niepewnie zachował się Ivan Brkić, "wypluwając" piłkę przed siebie w zamieszaniu pod bramką.
Chwilę później sędzia Patryk Gryckiewicz musiał przerwać pojedynek, bo boisko spowiła mgła z odpalonej przez miejscowych fanów pirotechniki. Po przymusowej przerwie, w 31. minucie do wyrównania doprowadził Mbaye N'Diaye. Senegalczyk wykorzystał dośrodkowanie Ivo Rodriguesa i mocnym strzałem z główki zaskoczył Sławomira Abramowicza. Do przerwy wynik nie uległ już zmianie.
Na początku drugiej części spotkania nieco lepiej prezentowali się przyjezdni. W 52. minucie próbował Karol Czubak, ale jego strzał był bardzo niecelny. Kilka chwil później jednak futbolówkę z linii bramkowej wybił Sergi Samper. Wcześniej kolejny raz źle sytuację ocenił Brkić, który minął się z piłką po świetnym dośrodkowaniu Bartłomieja Wdowika z rzutu rożnego.
Końcówka spotkania należała już do Jagiellonii. W 72. minucie w polu karnym przebijał się Imaz. Hiszpan podał do Pululu, a ten na skrzydle spostrzegł zamykającego akcję Sameda Bazdara. Bośniak tuż po wejściu na plac gry zdobył swojego pierwszego gola w Ekstraklasie. Dosłownie kilka chwil później kontry Jagiellonii nie wykorzystał Bartosz Mazurek, ale po 76. minutach i tak było 3:1 dla gospodarzy. Jesus Imaz podcinką pokonał Brkicia, a asystował mu Dawid Drachal. Był to pierwszy ligowy gol Hiszpana od starcia z Górnikiem Zabrze 26 października.
W doliczonym czasie gry na 4:1 podwyższył kapitan "Jagi" Taras Romańczuk.
W kolejnym meczu PKO Ekstraklasy Jagiellonia zmierzy się z Cracovią. Początek w sobotę 14 lutego o godzinie 14.45. Pięć dni później 19 lutego drużyna Adriana Siemieńca zmierzy się na swoim stadionie z Fiorentiną w pierwszym meczu play-offów Ligi Konferencji.

1 godzina temu
















