W zimowym okienku transferowym Widzew Łódź wydrał ogromne pieniądze na transfery. Do klubu trafili Osman Bukari, Przemysław Wiśniewski, Emil Kornvig oraz Bartłomiej Drągowski. Mimo milionów wydanych na transfery w pierwszym meczu po przerwie zimowej łodzianie polegli 1:3 z Jagiellonią Białystok. Głos na temat tego, co dzieje się w Widzewie zabrał Zbigniew Boniek, który był gościem Romana Kołtonia na kanale "Prawda Futbolu". - Mnie zaskoczył brak Wiśniewskiego i Kornviga od początku - to zawodnik, który dziesięć dni wcześniej strzelał w Lidze Europy, był jednym z najważniejszych elementów swojej drużyny. Wydaje mi się, iż niewystawienie go było błędem. Trener musi mieć odwagę i chęć postawienia na tych zawodników, którzy mają stanowić o sile drużyny. Ja bym pewnie tak nie zrobił, ale trener podją taką, a nie inną decyzję - powiedział.
REKLAMA
Zobacz wideo Czy trener Widzewa poukłada drużynę? Kałucki: Nie widzę tego, nie wiem co on wykombinuje
Boniek nie wytrzymał, gdy zobaczył zachowanie Drągowskiego
Chwilę później były prezes PZPN skupił się tylko na jednym zawodniku. Mowa o Bartłomieju Drągowskim, nowym bramkarzu Widzewa. - Ja byłem szalenie zadowolony, kiedy słyszałem, iż Widzew wziął Drągowskiego - zaczął.
- Tylko on musi się nad tym wszystkim zastanowić. Był rezerwowym w Panathinaikosie, nie dlatego, iż trener go nie lubił, tylko postawił na kogoś innego. Kiedy przychodzisz do Widzewa, dostajesz masę kasy, musisz przyjść z inną mentalnością, podejściem i koncentracją. Ja tego w tym meczu nie widziałem. Widziałem elementy nonszalancji, spokoju, a po meczu obejmowanie się z zawodnikami drużyny przeciwnej. To jego koledzy, ale przegrałeś mecz - ja bym był lekko wkurzony - dodał.
Zobacz też: Boniek usłyszał, co powiedział właściciel Widzewa. Powiedział szczerze, co myśli
- Jako starszy kolega mogę mu podpowiedzieć. Na drugą połowę wychodzisz, telewizja cię pokazuje, a ty szukasz kogoś na trybunach, czyli nie jesteś skoncentrowany. Pierwsza bramka była "jego". Jakby stał, to by obronił - podkreślił.
Zbigniew Boniek podkreślił, iż liczy na tego bramkarza, iż będzie fundamentem Widzewa i będzie stanowił o sile tego klubu. - Ale do tego potrzebna jest totalna koncentracja, poświęcenie, myślenie. Bramkarz, taki jak Drągowski, nie może się mylić - kontynuował.
- Cały czas wierzę w Drągowskiego, ale chciałbym żeby był... Ja to zawsze mówię, iż jak przegrywam, to płaczę, a jak wygrywam, to się cieszę. Nie może być inaczej. Musi być taka sportowa złość i koncentracja - zakończył.

2 godzin temu

















