Ważna zmiana w cyklu SEC! Chodzi o dzikie karty

speedwaynews.pl 1 godzina temu

Dzikie karty to temat, który od zawsze wzbudza olbrzymie kontrowersje. Wynika to z tego, iż często nie ma tak naprawdę żadnych konkretnych kryteriów według których organizatorzy uzupełniają znaczną część stawki uczestników danego cyklu. W minionym sezonie przed startem rywalizacji o mistrzostwo Starego Kontynentu rozdano aż pięć stałych dzikich kart. To oznacza, iż nominowani zawodnicy stanowili aż 1/3 stawki! Oprócz tego, obsadę uzupełniało pięciu najlepszych zawodników z poprzedniej edycji, a także pięciu najlepszych zawodników eliminacji.

Teraz jednak te proporcje ulegną zmianie i znacznie więcej miejsc będzie „leżeć na torze”. W 2026 roku bowiem w cyklu pojedzie sześciu najlepszych zawodników ubiegłorocznej klasyfikacji generalnej oraz sześciu najlepszych żużlowców z kwalifikacji. To oznacza, iż organizatorzy przyznają jedynie trzy zaproszenia. Warto też zaznaczyć, iż stała dzika karta nie może trafić w ręce zawodnika, który jest pełnoprawnym uczestnikiem cyklu Grand Prix.

Utrzymanie w cyklu czołowej szóstki oznacza, iż zagwarantowane uczestnictwo w tegorocznych zmaganiach mają Patryk Dudek, Andrzej Lebiediew, Leon Madsen, Kacper Woryna, Nazar Parnicki oraz Michael Jepsen Jensen.

Jeśli chodzi o system kwalifikacji, to w tym roku będziemy mieć tylko trzy, a nie cztery rundy eliminacyjne. Z każdego turnieju kwalifikacyjnego do SEC Challenge wejdzie po pięciu najlepszych zawodników. Musi w tym gronie znaleźć się co najmniej jeden Włoch – w innym przypadku z rundy eliminacyjnej w Lamothe-Landerron awans wywalczy tylko czołowa czwórka. Dzieje się tak ponieważ gospodarz SEC Challenge, czyli właśnie Włosi (a dokładniej Lonigo), ma zagwarantowane co najmniej jedno miejsce w tych zawodach. Jak zostało wspomniane wcześniej, z tej rywalizacji do cyklu awansuje czołowa szóstka.

Dimitri Berge
Idź do oryginalnego materiału