Walka Paula z Tysonem była ustawiona? Były mistrz świata nie ma wątpliwości

7 godzin temu


Terence Crawford uważa, iż walka Mike’a Tysona z Jakiem Paulem była wyreżyserowana.

16 listopada 2024 roku w Darlington odbyła się gala, która przeszła do historii. W starciu wieńczącym całe wydarzenie Jake Paul zmierzył się z Mikiem Tysonem, żywą ikoną boksu i najmłodszym mistrzem wagi ciężkiej w dziejach. Pojedynek zakończył się jednogłośnym zwycięstwem YouTubera, co nie było żadnym zaskoczeniem, ponieważ Tyson w dniu starcia miał 58 lat.

Mimo to w przestrzeni publicznej nie brakowało głosów sugerujących, iż walka była ustawiona, a w normalnych warunkach „Żelazny Mike” zmiótłby internetowego gwiazdora z powierzchni ziemi. Z tą teorią najwyraźniej zgadza się Terence Crawford, który w rozmowie z Joe Roganem stwierdził, iż jego zdaniem pojedynek został wyreżyserowany.

Myślę, iż walka Paula z Tysonem była z góry ustalona. Nigdy nie widziałem, żeby Tyson gryzł rękawice i robił wszystko, co w jego mocy, żeby nie uderzyć przeciwnika. To smutne, gdy ikona odchodzi w ten sposób.

Emerytowany pięściarz dodał, iż szkoda mu Tysona. Jego zdaniem „Żelazny Mike” tamtego dnia nigdy nie powinien był znaleźć się w ringu. Jak wyjaśnił, istnieją inne sposoby na zarobienie pieniędzy.

Nie powinien był w ogóle tam być. Są inne sposoby na zarabianie pieniędzy. Myślę, iż dzięki jego kontaktom i podobnym rzeczom ludzie mogli zapewnić mu odpowiednią pozycję, aby mógł zarabiać pieniądze.

To była ustawka?

Teoria spiskowa sugerująca, iż pojedynek YouTubera z Tysonem był jedynie ustawką, zaczęła krążyć po sieci natychmiast po zakończeniu starcia. Wiele osób, podobnie jak Crawford, twierdziło, iż Mike Tyson otrzymał wynagrodzenie za to, aby nie znokautować Paula. Istniała także alternatywna wersja, według której to Jake Paul miał robić wszystko, aby „Żelazny Mike” dotrwał do ostatniego gongu.

Jaka była prawda? Prawdopodobnie nigdy się tego nie dowiemy. Niezależnie od tego, czy była to „ustawka”, czy nie, walka pomiędzy Paulem a Tysonem okazała się ogromnym sukcesem, przyciągając przed ekrany miliony widzów z całego świata.

Można choćby stwierdzić, iż ten pojedynek na nowo zapoczątkował trend takich zestawień, które nie mają zbyt dużego sensu pod względem sportowym, ale za to niosą ze sobą „ciekawą” historię. Ostatnio Netflix ogłosił przecież, iż 19 września 2026 roku w Las Vegas dojdzie do rewanżu Floyda Mayweathera i Manny’ego Pacquiao.

FLOYD MAYWEATHER vs. MANNY PACQUIAO

Two of the greatest icons in boxing history will meet again in the first-ever professional boxing match at Sphere in Las Vegas.

Saturday September 19
LIVE globally only on Netflix#MayPac2 pic.twitter.com/3i5FtXBzgX

— Netflix (@netflix) February 23, 2026

Z biznesowego punktu widzenia ma to sens, wszak pierwsza konfrontacja tych panów wygenerowała rekordowe przychody i do dziś pozostaje najbardziej dochodową walką w historii boksu. Niemniej jednak, czy wygrana jednego lub drugiego pięściarza realnie coś zmieni w ich życiu?

Śmiem wątpić – to najzwyczajniej w świecie zwykły skok na kasę w ich wykonaniu. Z drugiej strony, czy można mieć do nich pretensje, skoro Netflix prawdopodobnie zaoferował im ogromne pieniądze za „pajacerkę” w ringu?

ZOBACZ TAKŻE: Julia Szeremeta odejdzie z boksu? Znany trener namawia ją na MMA

Co sądzicie o takim rozmienianiu się na drobne przez utytułowanych sportowców? Jak zawsze, czekamy na Wasze komentarze!

Idź do oryginalnego materiału