Reprezentacja Polski w koszykówce 3x3 ma za sobą niezwykle wymagający, pełen fizycznej walki mecz z Czeszkami. Choć spotkanie pozostawiło spory niedosyt, biało-czerwone błyskawicznie wyciągają wnioski. Przed nimi decydujące starcia fazy grupowej z Holandią oraz Azerbejdżanem. W środę dowiemy się, czy nasze koszykarki pozostaną w grze o fazę pucharową.
Niedosyt po czeskim fizycznym starciu
Rywalizacja z reprezentacją Czech od samego początku układała się pod dyktando twardej, nierzadko wręcz „brudnej” gry podkoszowych zawodniczek rywalek. Polki przez długi czas kontrolowały przebieg meczu, jednak chwila dekoncentracji po drugiej telewizyjnej przerwie zaważyła na końcowym rezultacie.
– Niestety, mecz potoczył się tak, jak trochę się obawiałyśmy. Czeszki zaczęły trafiać za dwa punkty, a nam bardzo ciężko grało się pod sam kosz. Rywalki są pozornie niewielkie, ale grają szalenie fizycznie, są bardzo silne i narzucają twardy, momentami wręcz brudny styl gry. Zbyt łatwo poddałyśmy się tym warunkom i nie wykorzystałyśmy fauli, które miałyśmy do dyspozycji. Kontrolowałyśmy ten mecz aż do drugiego TV time-out'u – wtedy trochę się pogubiłyśmy i przestałyśmy realizować założenia. Oglądałyśmy już to spotkanie, bardzo długo je analizowałyśmy i wyciągnęłyśmy wnioski. Dokładnie wiemy, co musimy poprawić – mówiła Aleksandra Zięmborska.
Kluczem do powrotu na zwycięską ścieżkę ma być skuteczność w rzutach z dystansu oraz bezbłędna organizacja gry w końcówkach. Nasze zawodniczki nie ukrywają, iż każda kolejna minuta spędzona na turniejowym boisku pozwala im lepiej wyczuć specyfikę areny i opanować meczowe emocje.
Kierunek: Holandia i Azerbejdżan. Czas na sportową odpowiedź
Faza grupowa nie wybacza błędów, a kalendarz mistrzostw jest napięty. Kolejnymi przeciwniczkami Polek będą reprezentacje Holandii oraz Azerbejdżanu. Oba zespoły prezentują zbliżoną charakterystykę – bazują na świetnych warunkach fizycznych oraz wysokiej skuteczności rzutów z dystansu (za 2 punkty w realiach 3x3). Polki zapowiadają, iż nie zamierzają ustępować rywalkom pola.
– Zarówno Azerbejdżan, jak i Holandia to bardzo dobre, silne drużyny. Obie ekipy cechują się niezwykle fizyczną grą i dysponują rosłymi zawodniczkami. Co ważne, obie reprezentacje świetnie rzucają z dystansu za dwa punkty, więc musimy odpowiedzieć dokładnie tym samym. Nie chcę zdradzać szczegółów naszej taktyki, ale plan jest prosty: trzeba wyjść na boisko, bić się z nimi i grać agresywnie przez pełne dziesięć minut. W tej grupie wszystko pozostało do zrobienia, a rywalizacja zapowiada się niezwykle ciekawie – dodała najskuteczniejsza z reprezentantek Polski.
Kibice dodatkowym zawodnikiem w sercu Warszawy
Ogromnym atutem reprezentacji Polski jest gra przed własną publicznością. Turniej rozgrywany w samym centrum Warszawy przyciąga tłumy fanów. Choć kapryśna pogoda i opady deszczu pierwszego dnia pokrzyżowały plany organizatorom, trybuny szczelnie wypełniają się głośno dopingującymi kibicami. Sprzedaż wszystkich biletów (sold out) potwierdza, iż stolica żyje koszykówką 3x3.
– Turniej jest zorganizowany w świetnym, wręcz idealnym miejscu i stoi na najwyższym poziomie. Na trybunach pojawia się mnóstwo ludzi i mamy nadzieję, iż podczas kolejnych meczów pogoda dopisze, bo deszcz trochę pokrzyżował plany części kibiców. Wiemy, iż bilety zostały wyprzedane. Taki doping to ogromna przewaga własnego boiska, to nasz dodatkowy zawodnik. Zwłaszcza w trudnych momentach, kiedy przytrafia nam się przestój, tak jak w meczu z Czeszkami. Gdy publiczność zaczyna głośno krzyczeć i nas wspierać, natychmiast przybywa nam sił. Bardzo będziemy potrzebować tego wsparcia w dwóch kolejnych meczach. Liczymy, iż energia z trybun nas napędzi, dzięki czemu zagramy równo, twardo i od początku do końca – podsumowała Zięmborska.
Polki w środę o 18:55 zagrają z Azerbejdżanem, o 20:45 powalczą z Holenderkami. Jedno zwycięstwo może dać awans do fazy play-in, dwie wygrane pozwolą marzyć o bezpośrednim awansie do ćwierćfinału. Wszystko zależeć jednak będzie od rezultatów innych spotkań.

1 godzina temu











