Trudna sytuacja koszykarzy 3x3 na półmetku fazy grupowej

2 godzin temu

Reprezentacja Polski mężczyzn ma za sobą dwa mecze w fazie grupowej mistrzostw świata. Zawodnicy trenera Piotra Renkiela przegrali z Mongolią 19:21 i w drugim spotkaniu ulegli Łotyszom 20:22. Polacy znajdują się w arcytrudnej sytuacji przed dwoma ostatnimi starciami w grupie B.

Ze światowego rankingu wynikało, iż biało-czerwoni nie są faworytem w żadnym z grupowych spotkań. Polska zajmuje najniższą (16.) pozycję ze wszystkich drużyn w grupie B. Nasi koszykarze w ostatnim czasie mieli problem z zakwalifikowaniem się na najważniejsze imprezy. Jednak teraz, przed własną publicznością chcieli pokusić się o niespodziankę.

Drużyna trenera Piotra Renkiela rozpoczęła rywalizację od starcia z Mongolią. Dla naszych rywali było to drugie turniejowe spotkanie. W pierwszym Azjaci ulegli Czechom 14:17.

Polacy niesieni gorącym dopingiem licznie zgromadzonej publiczności zaczęli mecz od celnej dwójki Adama Waczyńskiego. Kilka sekund później Mongolia odpowiedziała tym samym. Przeciwnicy do końca twardo stali w obronie, czego efektem były dwa bloki na Przemysławie Zamojskim. Azjaci gwałtownie złapali trzy przewinienia i od początku grali niezwykle agresywnie. Oglądaliśmy bardzo wyrównaną walkę punkt za punkt. Nikt nie był w stanie choćby minimalnie odskoczyć, mnożyły się natomiast przewinienia. Po nieco ponad dwóch minutach Polska miała trzy faule, Mongolia pięć.

Świetnie w dystansowych rzutach czuł się Waczyński. Po jego punktach Polska wyszła na prowadzenie 6:5. W kolejnych minutach ponownie widzieliśmy akcje „kosz za kosz”. Przy 9:7 dla Mongolii rywale przekroczyli już limit przewinień. Nie przekładało się to na szanse z rzutów wolnych. Po efektownym wsadzie jednego z Azjatów zrobiło się 11:8, po chwili już 12:8. Wtedy Zamojski odpowiedział „dwójką”, ale cały czas przeciwnik dokładał kolejne punkty. Zrobiło się 14:10 i biało-czerwoni znaleźli się w bardzo trudnej sytuacji.

Michał Sokołowski popełnił faul w ataku i Mongolia mogła jeszcze bardziej odskoczyć. Nie zrobiła tego i przy 14:12 poprosiła o przerwę na żądanie. Polakom nie kleiła się gra w ataku, Mongolia dorzucała kolejne punkty. Po faulu Marcela Ponitki rywal cieszył się z dwóch punktów i dwóch rzutów wolnych. Zrobiło się już 18:12. Sygnał do odrabiania strat na trzy minuty przed końcem dał Zamojski. Zdobył da punkty i dorzucił kolejne dwa z linii rzutów wolnych. Zrobiło się już tylko 18:16. Niestety ostatnie słowo należało do Mongolii. Biało-czerwoni przegrali po szalonej końcówce 19:21.

Łotysze, drugi rywal Polaków, dwukrotny medalista mistrzostw świata również nie rozpoczął tego turnieju dobrze. Siódmy zespół światowego rankingu uległ Amerykanom 14:17. Pewne było to, iż jedna z tych ekip zacznie turniej od dwóch przegranych i mocno skomplikuje swoją sytuację…

Około 2500 kibiców od początku tworzyło niesamowitą atmosferę w Warszawie. Polacy mogli liczyć na wielkie wsparcie od pierwszej akcji. najważniejszy mecz rozpoczął się od udanego wejścia pod kosz Marcela Ponitki. Po chwili Michał Sokołowski dołożył punkt z linii rzutów wolnych i zrobiło się 2:0. Mistrzowie olimpijscy z upływem minut dochodzili do głosu. Byli w stanie „wyszarpać” kilka piłek biało-czerwonym i po dwóch celnych „dwójkach” prowadzili 4:3. Sędziowie musieli uspokoić zawodników obu ekip, ponieważ od początku było dość nerwowo.

Po dwóch minutach wyrównanej walki na tablicy widniał remis 4:4. Obie drużyny popełniały sporo błędów własnych i widać było, jak duży jest ciężar tego spotkania. Piłka nie chciała wpadać do kosza, Polacy i Łotysze nie potrafili znaleźć odpowiedniego rytmu w ataku. Nerwy odgrywały kluczową rolę i niestety biało-czerwoni uzbierali kilka przewinień technicznych. Po kolejnym z nich Łotwa wygrywała 10:8. Nasi kadrowicze nie trafiali następnych rzutów i dokładali faule. Rywal skutecznie egzekwował rzuty wolne i odskoczył na 12:8. Po „flopowaniu” Sokołowskiego zrobiło się już 14:9. Polacy byli w arcytrudnej sytuacji, potrafili jednak wzmocnić obronę i powoli odrabiali straty. Zrobiło się już tylko 14:13. Przy stanie 15:15 nasza kadra nie wykorzystała kilku świetnych okazji do wyjścia na prowadzenie.

Zrobili to Łotysze i znów musieliśmy gonić. Po rzutach wolnych Zamojskiego wyszliśmy na prowadzenie, niestety w kolejnej akcji rywal otrzymał dwa rzuty wolne i posiadanie piłki. W końcówce Sokołowski wykorzystał rzuty wolne i Polska prowadziła 20:19. Ostatnie słowo w tym meczu należało do Łotyszy. Wynik 20:20 oznaczał dogrywkę. W niej Łotysze trafili pierwszy rzut i wygrali 22:20.

W środę na warszawskim turnieju ponownie zaprezentują się panie. Polki po dwóch starciach mają bilans 1-1 i walczą o awans do ćwierćfinału. Biało-czerwone o 18:55 zmierzą się z Azerbejdżanem, o 20:45 powalczą z Holenderkami. Kolejne spotkania panów będzie można zobaczyć w czwartek.

Mongolia – Polska 21:19
Przemysław Zamojski 8, Adam Waczyński 7, Michał Sokołowski 2, Marcel Ponitka 2

Polska – Łotwa 22:20
Michał Sokołowski 7, Marcel Ponitka 6, Przemysław Zamojski 6, Adam Waczyński 1,

Pozostałe wyniki drugiego dnia mistrzostw świata:
Turniej Kobiet:
Litwa – Kanada 19:17, Japonia – Francja 16:13, Kanada – Ukraina 14:11, Litwa – Francja 12:21, Japonia – Ukraina 18:19, Węgry – Hiszpania 21:12, Mongolia – Australia 15:21, USA – Węgry 18:15, Mongolia – Hiszpania 11:13, Australia – USA 18:21.

Turniej Mężczyzn:
Litwa – Belgia 21:14, Portoryko – Brazylia 19:17, Francja – Belgia 21:20, Brazylia – Litwa 20:22, Portoryko – Francja 16:18, Czechy – Mongolia 17:14, USA – Łotwa 17:14, Mongolia – Polska 21:19, Czechy – USA 21:20, Polska – Łotwa 22:20

Idź do oryginalnego materiału