W sobotę nad ranem (czasu wenezuelskiego) w stolicy Wenezueli doszło do eksplozji. Dziennikarze potwierdzili, iż trzy z nich wydarzyły się w: bazie lotniczej Generalissimusa Francisco de Mirandy, na lotnisku Higuerot i w porcie La Guaira. Nicolas Maduro, prezydent Wenezueli został zatrzymany we własnym domu wraz z żoną i przetransportowany do USA. Wiadomo, iż zaatakowały właśnie Stany Zjednoczone. - Bez wątpienia Wenezuela nie stanowiła żadnego zagrożenia dla Stanów Zjednoczonych, ani militarnego, ani humanitarnego, ani przestępczego, ani narkotykowego. Dlatego obecna operacja wojskowa, podobnie jak działania przeciwko Wenezueli w ostatnich dniach i tygodniach, nie mają żadnych merytorycznych podstaw - mówił Konstantin Kosaczew, wiceprzewodniczący Rady Federacji Rosyjskiej.
REKLAMA
Zobacz wideo Kosecki z mocnym przesłaniem w sprawie piłkarzy Legii: Współczuję im. Cierpią na tym ich bliscy
Rosjanie chcą, by zabrano USA organizację MŚ
- Doskonały przykład działań pokojowych. Brutalna operacja wojskowa w niepodległym kraju, który nie stanowił żadnego zagrożenia dla Stanów Zjednoczonych. Doszło do pojmania przez siły specjalnie legalnie wybranego prezydenta i jego żony. Oczywiście wszystko to odbywa się w ścisłym poszanowaniu prawa międzynarodowego i ustawodawstwa krajowego, za zgodą Kongresu - napisał na Telegramie Dmitrij Miedwiediew, wiceprzewodniczący Rady Bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej.
Tymczasem rosyjskie media zastanawiają się, czy Amerykanie zostaną ukarani przez organizacje sportowe za atak na Wenezuelę. Ewidentnie próbują porównać tę sytuację do ataku Rosjan na Ukrainę w 2022 roku. Wtedy Rosjanie zostali wykluczeni z rywalizacji sportowych na świecie w wielu dyscyplinach.
"Agencja Ria Nowosti zastanawia się, czy Amerykanie zostaną ukarani przez organizacje sportowe za atak na Wenezuelę i w jaki sposób hipokrytyczne federacje sportowe będą tym razem usprawiedliwiać działania 'miłującego pokój' Zachodu" - czytamy w mocno propagandowej agencji "Ria Novosti", której konto w serwisie X w czasie wojny na Ukrainie w połowie 2022 roku zostało zablokowane w większości państw europejskich, w tym w Polsce.
Dziennikarz Iwan Oriechow uważa, iż FIFA powinna odebrać Stanom Zjednoczonym organizację tegorocznych mistrzostw świata.
"Tematu sportu nie można ignorować, ponieważ Stany Zjednoczone, Kanada i Meksyk będą gospodarzami mistrzostw świata w piłce nożnej. Zgodnie z logiką FIFA powinna odebrać Stanom Zjednoczonym prawo do organizacji turnieju i niezwłocznie zmienić plan mundialu. No bo jak to możliwe, aby w „kraju-agresorze", który bombarduje państwo na innym kontynencie i w biały dzień porywa prezydenta Wenezueli, odbywało się najważniejsze wydarzenie czterolecia? - pisze Oriechow.
Krytykuje też on zachowanie innych federacji sportowych, które nie potępiły zachowania prezydenta Trumpa.
"Przenieśmy się teraz do 3 stycznia 2026 roku. Do godziny 15 żadna federacja sportowa nie potępiła działań USA. Dlaczego? Obawa przed utratą sponsorów, z których większość to Amerykanie. Obawa przed sankcjami i oczywiście strach przed oderwaniem się od jednolitego planu działania, który, jak widać, nie został jeszcze sformułowany w odniesieniu do wydarzeń w Wenezueli" - dodaje Oriechow.
Zobacz także: Potężna niepewność ws. powrotu Mbappe. Alonso już tego nie ukrywa
Tymczasem Wiaczesław Kołoskow, honory prezes Rosyjskiego Związku Piłki Nożnej uważa, iż mistrzostwa świata nie zostaną odebrane Stanom Zjednoczonym.
- FIFA w żaden sposób na to nie zareaguje. Była i przez cały czas jest tam polityka podwójnych standardów. Izraelowi i USA wszystko wolno, a nam nie wolno choćby bronić własnych granic. Nic się nie zmieni, nie ma na co liczyć - powiedział Kołoskow.

3 dni temu











![Poznań uczcił 107. rocznicę Zdobycia Ławicy [ZDJĘCIA, FILM]](https://i0.wp.com/wielkopolskamagazyn.pl/wp-content/uploads/2026/01/wielkopolskamagazyn.pl_-1.jpg?ssl=1)



