FC Porto ewidentnie chciało być jak Maroko w finałowych fazach Pucharu Narodów Afryki, ale zapomniało, iż karma do Lwów Atlasu wtedy wróciła. Nie inaczej było w przypadku lidera portugalskiej ligi. Chłopcy od podawania piłek chcieli pomóc Smokom w utrzymaniu korzystnego wyniku, ale plan nie wypalił, bo w 100. minucie Sporting wyrównał.
W FC Porto chłopcy od podawania piłek chyba zainspirowali się swoimi marokańskimi odpowiednikami. Podczas finału Pucharu Narodów Afryki Marokańczycy chcieli uprzykrzyć życie senegalskiemu bramkarzowi, Edouardowi Mendy’emu, poprzez zabieranie mu ręcznika.
FC Porto zainspirowane Marokiem
Mecz był rozgrywany w deszczu, więc były golkiper Chelsea musiał regularnie wycierać rękawice, by przy paradach piłka mu się nie wyślizgiwała. Taką zagrywkę Marokańczycy stosowali już w półfinale z Nigerią i wtedy ręcznik bramkarza udało im się zwinąć. Mendy w finale miał więc obstawę.
Towel theft by Morocco against Nigeria & Senegal
Senegal refused to yield pic.twitter.com/3jB69kohyA
— Dr. Kenon (@drkenon2) January 22, 2026
Zamykający 21. kolejkę ligi portugalskiej hit między Porto a Sportingiem również toczył się w deszczu, więc chłopcy od podawania piłek postanowili przeszkadzać Ruiemu Silvie. Zabranie ręcznika nie było zresztą jedyną nietypową zagrywką z ich strony. Weszli na jeszcze wyższy poziom i zamiast standardowego zwlekania z podawaniem piłek zdecydowali się je… schować za bandami reklamowymi. W doliczonym do drugiej połowy czasie uchwycił to realizator transmisji. Porto prowadziło wówczas 1:0, a do końca meczu pozostawały już tylko cztery minuty.
Apanhas-bolas do FC Porto estavam a esconder bolas pic.twitter.com/Lqt1k31XVJ
— Cabine Desportiva (@CabineSport) February 9, 2026
„Powinno wyjść inaczej”
Gdyby piłkarze Francesco Farioliego wynik ten utrzymali, zwiększyliby swoją przewagę nad drugim w tabeli Sportingiem do sześciu punktów. Karma gwałtownie jednak wróciła do gospodarzy. Raptem trzy minuty po uchwyceniu przez realizatorów tego zachowania sędzia odgwizdał rzut karny dla Sportingu za zagranie piłki ręką przez Francisco Mourę. Do jedenastki podszedł Luis Suarez i choć Diogo Costa obronił jego strzał, był już bezradny wobec dobitki Kolumbijczyka. Tym samym Porto po raz pierwszy w tym sezonie nie wygrało drugiego meczu z rzędu.
Klub z Estádio do Dragão zastosował jeszcze jedną psychologiczną zagrywkę wobec rywali w walce o mistrzostwo Portugalii. Social media obiegło nagranie z szatni gości, która wypełniona jest stronami tytułowymi gazet, gdzie uwieczniane były momenty sukcesów Porto. Na filmiku widać choćby strony tytułowe wydawanego w Porto „O Jogo” po kolejnych mistrzostwach kraju, triumfie w Lidze Mistrzów, czy Lidze Europy. Podobny zabieg zastosowano też wobec kibiców gości. Historyczne plakaty umieszczono w znajdującej się w ich sektorze toalecie.
Isto aconteceu durante o a Primeira Parte… invadiram o balneário do Sporting para fazerem isto
Tiraram a toalha ao Rui Silva para não se secar
Atiraram camisolas do Atlético para o Hjulmand https://t.co/NfNXRkfXmA
pic.twitter.com/NqIcNl6DMY
— Mateo Tancurto (@MateoTancurto) February 9, 2026
Przełamania po dwóch ligowych meczach z rzędu bez wygranej Porto poszuka na Maderze. W niedzielę 15 lutego o 16:30 czasu polskiego Smoki zmierzą się tam z walczącym o utrzymanie Nacional. Piłkarze Farioliego będą w tym sezonie mogli jeszcze odegrać się na Sportingu. Na początku marca zagrają z Lwami w półfinale Pucharu Portugalii. Półtora miesiąca później na stadionie Porto odbędzie się rewanż.
CZYTAJ WIĘCEJ O ZAGRANICZNEJ PIŁCE NA WESZŁO:
- Zły dzień FC Porto. Kontuzja Kiwiora i głupi karny dla Sportingu [WIDEO]
- Piękny gest Szczęsnego. Spełnił marzenie chorego chłopca
- Absurdalny uraz polskiego defensora. Doznał go… przebierając się
fot. Cabine Desportiva / Twitter

1 godzina temu

















