Wraca "afera dyplomowa" Lewandowskiego. "Odklejony od rzeczywistości"

1 godzina temu
Robert Lewandowski i jego wykształcenie są sprawą, na temat której wiadomo niewiele. Zdaniem 37-latka, ukończył on studia magisterskie na prywatnej uczelni w Warszawie. Okazuje się jednak, iż nie do końca jest to prawdą. Sprawa ma też związek z reprezentacją Polski. Jedno z przesłuchań, podczas którego poruszona była tzw. afera dyplomowa, odbyło się dzień po szokującej porażce z Finlandią w el. MŚ.
Robert Lewandowski utrzymuje, iż studiował w warszawskiej Wyższej Szkole Edukacji w Sporcie. W 2017 roku obronił pracę licencjacką, a trzy lata później - magisterską. Pojawiały się jednak doniesienia dotyczące kolejnych dyplomów, do których kapitan reprezentacji Polski się nie przyznaje. W sprawie pojawiły się nowe informacje.

REKLAMA







Zobacz wideo Robert Lewandowski czy Kamil Stoch? "Nie znam go"



Jak informował dziennikarz Sport.pl Kacper Sosnowski, 11 czerwca zeszłego roku w warszawskim sądzie doszło do rozprawy w sprawie między Robertem Lewandowskim a Cezarym Kucharskim. W jej trakcie 37-latek powiedział: "Wychowanie fizyczne to jedyny kierunek, jaki skończyłem. Żadnych innych studiów nie mam". Słowa piłkarza cytuje Onet.


Zdaniem dziennikarzy tego portalu, nie jest to prawda, gdyż według nich Lewandowski ukończył też studia pedagogiczne na łódzkiej uczelni. Wesprzeć go miał w tym Zbigniew D., który otrzymał 46 zarzutów od śledczych badających handel "lewymi" dyplomami.
Robert Lewandowski i jego nieobecność w Finlandii
Wspomniana rozprawa w sprawie Lewandowski - Kucharski odbyła się dzień po spotkaniu reprezentacji Polski z Finlandią. Niedługo wcześniej Probierz odebrał opaskę kapitańską Lewandowskiemu, a ten zrezygnował z gry w reprezentacji, dopóki Probierz będzie selekcjonerem. Polacy przegrali 1:2, a po meczu z kadrą pożegnał się Probierz. Zdaniem byłego menedżera piłkarza, data tej rozprawy była wybrana nieprzypadkowo.
Zobacz też: Nazwisko Lewandowskiego rozpala Hiszpanię przed hitem. "Warszawski killer"



"Przesłuchanie Roberta Lewandowskiego w sądzie w Warszawie zostało zaplanowane z dużym wyprzedzeniem właśnie na 11 czerwca 2025 r. na godz. 10 rano. On sam wskazał taką datę poprzez swoich prawników. Moim zdaniem wprowadził opinię publiczną w błąd, iż nie jedzie na kadrę z powodu zmęczenia. Z góry zakładał, iż do Helsinek po prostu nie poleci. We wtorek 10 czerwca nie będzie grał tam meczu, bo następnego dnia rano miał zeznawać w sądzie w Warszawie, co wcześniej zaplanował i gdzie się stawił" - stwierdził Kucharski.
Dyplomy Lewandowskiego. Pomogła żona?
Zdaniem Onetu, w aferze dyplomowej rolę odegrała również Anna Lewandowska.. Śledczy dotarli do dowodów na kontakty Zbigniewa D. z żoną kapitana reprezentacji Polski. W 2016 roku Lewandowska umówiła męża na spotkanie na łódzkiej uczelni. Dwa lata później doszło do spotkania Zbigniewa D. z Anną Lewandowską. W 2016 roku Lewandowska umówiła męża na spotkanie na łódzkiej uczelni. Dwa lata później doszło do spotkania Zbigniewa D. z Anną Lewandowską. Miała ona otrzymać teczkę o nieznanej zawartości.


Onet dotarł do osoby z otoczenia Roberta Lewandowskiego. Nie zostawia ona suchej nitki na kapitanie reprezentacji Polski. "To historia pychy i lekkomyślności otoczenia "Lewego", a także leczenia kompleksów związanych z ówczesnymi brakami w jego wykształceniu. On też wykazał się brakiem wyobraźni, wręcz odklejeniem od rzeczywistości. Przypuszczam, iż było tak, iż Robert usłyszał od swojego otoczenia, iż można załatwić szybsze wykształcenie, niespecjalnie wnikał w szczegóły i się zgodził. Miało być gwałtownie i bezboleśnie" - czytamy.
Idź do oryginalnego materiału