W Legii wyrósł na istotną postać. Gikiewicz ujawnił, co wcześniej mówiono o napastniku

1 dzień temu

Rafał Adamski zapracował na istotną rolę w Legii Warszawa, choć wcześniej jego możliwości oceniano znacznie surowiej. Rafał Gikiewicz przytoczył opinie z poprzednich klubów napastnika. Przy okazji wskazał, dlaczego warto rozważyć sprawdzenie go w reprezentacji Polski.

Jeszcze w ubiegłym roku Adamski nie znajdował dla siebie miejsca w Zagłębiu Lubin. Przełom przyszedł jednak w Pogoni Grodzisk Mazowiecki. Udana jesień na pierwszoligowych boiskach otworzyła mu drogę do transferu do Legii na początku 2026 roku.

W Warszawie 24-latek zyskał zaufanie Marka Papszuna. Od przenosin rozegrał 24 mecze, zdobył osiem bramek i zanotował dwie asysty. Tym samym jego dorobek pokazuje, iż potrafił wykorzystać szansę na wyższym poziomie.

Gikiewicz przytoczył zaskakujące opinie o Adamskim

O przemianie napastnika Gikiewicz opowiedział w programie „Moc Futbolu” na antenie Kanału Sportowego. Jak relacjonował, po golach Adamskiego dla Legii pytał o niego w Zagłębiu. Wcześniejsze oceny były dalekie od zachwytów.

„Mówili mi, iż on miał problem w ogóle poruszać się z piłką, albo by kopnąć ją prosto” mówił Gikiewicz.

Podobne sygnały miał otrzymać również z Grodziska Mazowieckiego. Bramkarz podkreślał więc przede wszystkim skalę zmiany. W jego relacji zawodnik, którego początkowo oceniano bardzo krytycznie, zrobił wyraźny krok do przodu.

Trzeba jednak zachować adekwatny kontekst tej wypowiedzi. Gikiewicz przytaczał zasłyszane opinie o wcześniejszym etapie kariery Adamskiego. Nie przedstawiał ich jako własnej oceny obecnych umiejętności legionisty. Właśnie kontrast między tamtymi uwagami a dzisiejszą pozycją napastnika był sednem jego wypowiedzi.

Czy napastnik Legii dostanie szansę w kadrze?

Co więcej, dyskusja dotyczyła także ewentualnego powołania Adamskiego przez Jana Urbana. Gikiewicz dostrzega w nim możliwość poszerzenia wyboru w ataku. Nawiązał przy tym do spotkania z Bośnią, w którym Filip Reguła walczył o wysokie piłki z rosłymi obrońcami.

Z kolei Mateusz Borek spojrzał na temat ostrożniej. Według komentatora ewentualne zaproszenie byłoby dla zawodnika wielkim wydarzeniem. Jednocześnie zainteresowanie takim kandydatem uznał za sygnał problemów z wyborem polskich napastników.

Na razie jednak rozmowy o reprezentacji nie oznaczają powołania. Adamski ma za sobą istotny awans sportowy, ale kolejnym zadaniem pozostaje potwierdzanie formy. To właśnie regularność może nadać dyskusji o jego miejscu w kadrze większą wagę.

Idź do oryginalnego materiału