Fogo Unia Leszno to w tej chwili ogromny faworyt w walce o PGE Ekstraligę. Jednak w pierwszym meczu półfinałowym z TEXOM Stalą Rzeszów na terenie rywala potknęła im się noga. Porażka jednym punktem nie zasmuciła szczególnie kibiców Unii. Ponieważ taka zaliczka jest praktycznie nic nie warta, gdy przyjeżdża się do Leszna. Natomiast ważnym aspektem będzie kwestia psychiki. Unia jedzie z nożem na gardle. Natomiast Stal nie ma nic do stracenia. Czy to wpłynie na przebieg spotkania?
Unia Leszno nie ma miejsca na błąd
TEXOM Stal Rzeszów minimalnie pokonała na swoim obiekcie Fogo Unię Leszno w pierwszym meczu półfinałowym 44:43. Taka zaliczka nie wiele znaczy przed meczem na stadionie im. Alfreda Smoczyka. Unia wielokrotnie w tym roku podkreślała, jak mocna jest na własnym owalu. Jednak tym razem sprawa wygląda zupełnie inaczej. Tym razem nie będzie to kolejny mecz rundy zasadniczej. Będzie to ostatnia szansa dla obu drużyn na awans do finału. Jednopunktowa zaliczka Rzeszowskiego zespołu nie jest imponująca, jednak nie zostawia miejsca na błąd.
Jeśli FOGO Unia Leszno ulegnie presji i nerwy wezmą górę, to w szokującym stylu mogą nie załapać się do finału Metalkas 2. Ekstraligi co byłoby sensacją. Jednak do tego daleka droga. Tak naprawdę ,,Byki” mogą przegrać ten półfinał tylko i wyłącznie sami ze sobą. Na papierze TEXOM Stal Rzeszów nie stanowi dużego zagrożenia dla Unii na ich stadionie. Jednak aspekt psychiczny może być kluczowy. Wiadomo, iż każdy zawodnik inaczej radzi sobie z presją i stresem. Jednak pamiętajmy, iż im młodszy zawodnik, tym bardziej nerwy mogą wziąć górę. Dlatego oczy zwrócone będą przede wszystkim na Nazara Parnickiego i formację młodzieżową Unii. To oni najbardziej narażeni są na stres i nerwy, które mogą prowadzić do błędów, na które Unia nie może sobie pozwolić.
Stal może wszystko, nie musi nic
TEXOM Stal Rzeszów natomiast jest w komfortowej sytuacji. Praktycznie nikt nie stawia na nich w walce o awans do finału. Dlatego presji nie ma na nich prawie wcale. Ewentualna porażka w Lesznie nikogo nie powinna zszokować. Nie muszą oni zrobić w półfinale absolutnie nic. Natomiast mogą oni zyskać wszystko. Być może ten komfort psychiczny będzie wielkim atutem gości w nadchodzącym spotkaniu. Mimo wszystko porażka Stali jest w tej chwili przez większość środowiska spodziewana, więc każdy inny rezultat niż awans Unii do finału będzie absolutnym szokiem.
