19 meczów, 17 zwycięstw, 2 remisy, 17 wpuszczonych bramek i 10 czystych kont - to dokonania Wojciecha Szczęsnego w barwach FC Barcelony. Polski bramkarz stał się podstawowym zawodnikiem drużyny Hansiego Flicka i dzisiaj nikt nie wyobraża sobie, żeby miał stracić miejsce w składzie. Jednak w obliczu powracającego do zdrowia Marca-Andre ter Stegena pojawiają się dyskusji, co np. w maju, gdy Niemiec będzie gotowy do gry.
REKLAMA
Zobacz wideo Michał Żewłakow zbawcą Legii? Kosecki: Fajny ruch, ale nie spodziewałem się tego
Jacek Gmoch wskazał, kto będzie numerem jeden w bramce FC Barcelony
W Hiszpanii nie brakuje doniesień, iż to właśnie Ter Stegen mógłby wystąpić w ewentualnym finale Ligi Mistrzów. Jednocześnie Hansi Flick na konferencjach prasowych dyplomatycznie odpowiada, iż na razie kapitan Barcelony dochodzi do zdrowia, a podstawowym bramkarzem jest były reprezentant Polski.
Swoim spojrzeniem na tę sytuację podzielił się Jacek Gmoch w rozmowie z "Super Expressem". - Umowa ze Szczęsnym polegała na tym, iż będzie do momentu, kiedy wróci ter Stegen, więc dla mnie sprawa jest prosta - podkreślił.
Zobacz też: Bezsensowna dyskusja w Hiszpanii ws. Szczęsnego. Flick nie ma wyboru
- Do całej sytuacji doszło przypadkowo przez kontuzję Niemca. Rolę jego następcy wspaniale wypełnił Szczęsny, ale i Inaki Pena, bo nie można powiedzieć, iż bronił źle. Dla mnie to normalne, iż ter Stegen po powrocie zajmie pozycję nr 1 w bramce - ocenił były selekcjoner reprezentacji Polski.
Gmoch wskazał na znaczenie Ter Stegena dla drużyny FC Barcelony. - Nie możemy zapominać, przez ile lat Niemiec był pierwszym bramkarzem Barcy i nie zawodził. Flick zna go dobrze, jak i Szczęsnego. Ma ich na co dzień i wie najwięcej, a my najmniej - stwierdził oraz odniósł się do hipotetycznego finału Ligi Mistrzów.
- Nie wiem, czy warto ryzykować i stawiać na ter Stegena, bo jednak będzie potrzebował czasu w aklimatyzację po tak długiej przerwie. [...] Wybór pomiędzy ter Stegenem a Szczęsnym to sprawa rozwagi, wiedzy i umiejętności oceny wartości zawodnika. Również tego, iż gdy do bramki wszedł Szczęsny, to zmalała liczba traconych goli. w tej chwili trenerzy mają narzędzia, by sprawdzić, w jakiej formie psychofizycznej jest piłkarz, choćby dzięki odpowiednich testów. Na pewno Flick dokona obiektywnego wyboru - podsumował Gmoch.