Ujawniono dokładną kwotę, jaką Legia zapłaciła za nowego napastnika. Większość będzie zaskoczona

2 godzin temu

Legia Warszawa wreszcie zamknęła temat nowego napastnika. Po tygodniach negocjacji i medialnych spekulacji stołeczny klub sfinalizował transfer Rafała Adamskiego z Pogoni Grodzisk Mazowiecki. Jak się okazuje, operacja była znacznie tańsza, niż początkowo zakładano.

Jeszcze kilka tygodni temu wydawało się, iż 24-latek dołączy do zespołu podczas zimowego zgrupowania w Hiszpanii. Negocjacje przeciągały się jednak z powodu rozbieżności finansowych. W pewnym momencie prezes Pogoni miał podnieść wycenę zawodnika, a kwota rzędu 100 tysięcy euro przestała być wystarczająca.

Temat niemal upadł, ale w kuluarach cały czas trwały rozmowy. Ostatecznie 11 lutego Legia oficjalnie zaprezentowała Adamskiego z numerem dziewiątym na koszulce.

„Opłata symboliczna”

Nowe światło na szczegóły transakcji rzucił Paweł Gołaszewski w programie Prawda Futbolu Extra. Według jego informacji kwota transferu była znacznie niższa niż 100 tysięcy euro.

– Ja słyszałem, iż to na pewno mniej niż 100 tysięcy euro. Z tego, co mi się obiło o uszy, to bardziej 50 tysięcy euro. A może choćby jeszcze mniej. Opłata symboliczna. Kwestia współpracy Legii z Pogonią – przekazał dziennikarz.

Jeśli te doniesienia się potwierdzają, Legia przeprowadziła transfer na bardzo korzystnych warunkach.

Kim jest nowy napastnik?

Adamski jesienią błyszczał w I lidze, zdobywając jedenaście bramek dla Pogoni Grodzisk Mazowiecki. Wcześniej miał okazję sprawdzić się na poziomie Ekstraklasa w barwach Zagłębie Lubin – tam rozegrał 27 spotkań i strzelił dwa gole.

W Warszawie ma początkowo pełnić rolę zmiennika i uzupełnienia ofensywy. Dla klubu to relatywnie niewielkie ryzyko finansowe. Dla zawodnika – szansa na odbudowanie się na najwyższym poziomie i wykorzystanie numeru dziewięć, który w Legii zawsze niesie za sobą duże oczekiwania.

Idź do oryginalnego materiału