- Co do napastników, wiem, iż jest duża presja na Milecie i na Colaku, żeby te bramki strzelać i tego się wymaga od napastników - podkreślał Marek Papszun po debiucie w Legii Warszawa. Wówczas spora krytyka spadła szczególnie na Rajovicia, który nie wykorzystał rzutu karnego i drużyna uległa 1:2 Koronie Kielce. Kibice domagali się przyjścia nowego napastnika. I ten się pojawił. "Rafał Adamski zawodnikiem Legii! 24-letni napastnik podpisał z klubem kontrakt obowiązujący do końca sezonu 2028/29" - przekazał stołeczny zespół w środowy wieczór.
REKLAMA
Zobacz wideo Kosecki nie gryzie się w język: Może ktoś Mioduskiemu pisze te wypowiedzi
Mateusz Borek reaguje na transfer Legii. "To będzie albo... albo..."
Transfer Legii wzbudził spore poruszenie. Adamski to zawodnik, który imponował w tym sezonie w barwach pierwszoligowej Pogoni Grodzisk Mazowiecki, bo zdobył 11 bramek i 10 asyst, ale w przeszłości w ekstraklasie radził sobie słabo. Dlatego też wybór tego piłkarza podzielił ekspertów.
Głos w sprawie zabrał m.in. Mateusz Borek. "To będzie albo American Dream Story albo..po prostu transfer zawodnika, który na razie ma dwa gole w ekstraklasie, a w niższych ligach jest skuteczny" - pisał wprost współwłaściciel Kanału Sportowego na X. Ale nie tylko nad tą kwestią pochylił się dziennikarz. Odniósł się również do informacji podanych przez jednego z dziennikarzy w sprawie kwoty, za jaką Dariusz Mioduski byłby skłonny sprzedać klub.
Legia gra tylko w ekstraklasie i dodatkowo znajduje się w strefie spadkowej, a właściciel oczekuje sporej sumy. "Inna sprawa, iż jak czytam, iż negocjacje się przeciągały z powodów finansowych (drobne), to jakoś mi się to nie składa z oczekiwaniami sprzedażowymi właściciela Legii na poziomie 200 milionów euro (blisko 850 milionów złotych), o czym donosił wczoraj Piotr Wołosik" - dodawał Borek. "Mati, a powiedz mi, co ci się w Legii składa? Bo moim zdaniem kilka niedociągnięć jest" - odpowiedział od razu Wołosik. "To są szalenie mikroskopijne niedociągnięcia" - pisał dziennikarz Kanału Sportowego.
Zobacz też: Tyle ofert leży na stole Roberta Lewandowskiego. Ma z czego wybierać.
"Nowy właściciel będzie miał najłatwiejszą fuchę świata. Wystarczy robić wszystko odwrotnie jak Dariusz Mioduski. Wtedy witaj Ligo Mistrzów" - napisał jeden z internautów, do czego Borek błyskawicznie się odniósł. "To już nie będzie takie łatwe. Parę lat przespanych. Inni się zbroją i mają coraz więcej środków. To już nie jest liga 2-3 klubów" - podkreślił. To nie brzmi optymistycznie dla Legii. Mogą ją czekać kolejne trudne lata.
Internauci dali jasno do zrozumienia, co sądzą o transferze Legii
Wyrok w sprawie transferu Legii wydali inni internauci pod postem dziennikarza. "Jedno jest pewne slabszy od Rajovicia nie będzie", "Ściągnęli zawodnika na swój aktualny poziom… poziom betclic 1 ligi", "Myslę, iż bardziej sportowe media go do Legii wpychały niż jakikolwiek skauting", "Transfer pod publikę żeby zamknąć usta kibicom którzy sie domagali napastnika. Ze dwa miesiące po terminie", "Albo ruch na alibi" - czytamy.
Legia plasuje się na 16. miejscu w ekstraklasie. By wydostać się ze strefy spadkowej, na ten moment, potrzebuje dwóch punktów. Tyle traci do 15. Arki Gdynia. Przyjście Marka Papszuna miało uleczyć warszawian. Jednak dwa pierwsze mecze rundy wiosennej pokazały, iż przed trenerem jeszcze bardzo dużo pracy. Legia zdobyła w tych spotkaniach tylko jeden punkt. Przegrała z Koroną i zremisowała 2:2 z gdyńską ekipą. Kolejny mecz rozegra już w najbliższy piątek, a rywalem będzie GKS Katowice. Początek o godzinie 20:30.

2 godzin temu














