Za nami kolejny pojedynek z udziałem Raula Rosasa. Młodziutki Meksykanin mierzył się dziś z Robem Fontem.
Przed 38-latkiem z Bostonu jawiło się dziś trudne zadanie. Dla Roba Fonta nie była to jednak pierwszyzna. Mierzył się już wszak w przeszłości z „Chito” Verą i mimo ogromnej przewagi uderzeń, to on skończył pokiereszowany i z ręką w dole. Później przyszły też przegrane z Sandhagenem, Figueiredo, czy ostatnio Davidem Martinezem.
Dziś Font mierzył się z „El Nino Problema”. Raul Rosas Jr. wciąż miał sporo czasu, by spełnić swoje wielkie marzenie – stać się najmłodszym mistrzem w historii UFC. Dziś w wieku 21 lat toczył siódmą walkę w oktagonie, przy dotychczasowym bilansie 5-1. Czy Meksykanin wykonał kolejny krok w kierunku czempionatu?
UFC 326: Font vs. Rosas – kto wygrał?
Runda 1.: Font gwałtownie zajął środek oktagonu. Rob trzymał nisko pozycję i pressował Rosasa boksem i kopnięciami. Meksykanin nie odstawał, skupił się na low kickach. Dobry prosty na prosty, Font próbował przechytrzyć Raula i wywrócić na deski. Rosas szukał głowy rywala w kontrze, ale to Font przeważał zamykając go na siatce. Błąd Roba Fonta, którego Raul Rosas z łatwością sprowadził do parteru i kontrolował go zapaśniczo. Młodzian z Meksyku skupił się na obalaniu Fonta, choć nie kwapił się do uderzeń.
Runda 2.: Rosas przystąpił do ofensywy prostymi, ale była to jedynie zmyłka przed obaleniem. Font miał unikać zapasów, ale dobrze skręcił się strasząc poddaniem Meksykanina. „El Nino Problema” trzymał go w ciasnym uchwycie, niemniej jak wcześniej – ciosów z góry było jak na lekarstwo. Młodzian skleił się do Fonta uważając, by nie dać się złapać na Omoplatę, czy inną technikę. Rosas wskoczył za plecy rywala, ale ten mu uciekł. Font chciał złapać Raula na poddanie, ale Meksykanin przeważał siłowo.
Runda 3.: Narożnik Rosasa ostrzegł, iż Font będzie szukał skończenia. Rob zaś wyczekiwał chyba kolejnego obalenia, by odskoczyć ze sprawlem. Font rozpuszczał wiatraki, atakował bez przygotowania – i cyk, Raul zszedł mu pod ciosem i przewrócił na deski. Meksykanin bił po żebrach oponenta, który próbował przenieść walkę z powrotem do stójki. Kibice pod koniec dali znać, iż nie podoba im się zapaśniczy festiwal w wykonaniu Rosasa.
Wynik: Raul Rosas wygrał jednogłośną decyzją sędziów.















