Drużynę wicemistrzów Niemiec opuścił po poprzednim sezonie Xabi Alonso. Dotychczasowego szkoleniowca Bayeru Leverkusen zastąpił Erik ten Hag. Holender zanotował słaby początek pracy. W pierwszej kolejce jego zespół przegrał 1:2 z Hoffenheim, choć do przerwy wygrywał 1:0.
REKLAMA
Zobacz wideo Właściciel Widzewa odsłania kulisy klubu. "Będzie burza"
Kompromitacja Bayeru Leverkusen. Co oni zrobili?!
Wydawało się jednak, iż w dzisiejszym spotkaniu z Werderem Brema na wyjeździe, Bayerowi uda się wygrać. Już w 35. minucie zespół Ten Haga prowadził 2:0 przeciwko mającym liczne problemy zdrowotne gospodarzom. Werderowi udało się wprawdzie tuż przed przerwą strzelić gola na 1:2 z rzutu karnego, ale wydawało się, iż wszelkie nadzieje na korzystny wynik prysły w 62. minucie.
To właśnie wtedy Niklas Stark otrzymał drugą żółtą kartkę za faul w polu karnym. Chwilę później Werder nie dość, iż grał w dziesiątkę, to jeszcze przegrywał 1:3.
Tylko iż w 75. minucie tlen Werderowi podał bramkarz Bayeru Mark Flekken. Holender wyszedł daleko z bramki, ale minął się z piłką i rywalem. Isaac Schmidt bez większych problemów poradził sobie z obrońcą i skierował piłkę do pustej bramki.
Na tym koszmar drużyny gości się nie skończył. W 94. minucie Werder wyrównał po bramce Abdoula Karima Coulibaly'ego. Chwilę później mecz się skończył i gospodarze mogli cieszyć się z remisu wywalczonego w niesamowitych okolicznościach.
Za to Bayer Leverkusen znalazł się w ogniu krytyki. "Totalna kompromitacja Leverkusen. Coś niebywałego" - podsumował to spotkanie dziennikarz Tomasz Urban. Kibice za punkty stracone w dwóch pierwszych meczach obwiniają trenera Erika ten Haga. "Trener Leverkusen musi przez cały czas czekać na swoje pierwsze zwycięstwo w Bundeslidze - i ma jeszcze wiele pracy do wykonania" - podsumował dzisiejszy mecz niemiecki Eurosport.