Tyle zarobi za sześć złotych medali olimpijskich. To nie żart

5 godzin temu
Johannes Klaebo został jedną z największych gwiazd igrzysk w Mediolanie i Cortinie, a jego sześć złotych medali to wynik, którego w historii zimowej edycji tych zawodów nie osiągnął nikt wcześniej. Pod względem finansowym taki wyczyn nie przyniesie mu jednak kokosów. 29-latek może wręcz żałować, iż nie urodził się w Polsce i z zazdrością spoglądać na nagrody, które za swoje trzy krążki zgarnie Kacper Tomasiak.
Włoskie igrzyska mają twarz Klaebo, który dokonał rzeczy, jaka nie udała się wcześniej żadnemu sportowcowi rywalizującemu na zimowych igrzyskach. Norweg okazał się tam najlepszy kolejno w biegu łączonym, sprincie stylem klasycznym, biegu 10 km stylem dowolnym, sztafecie 4 x 7,5 km, biegu drużynowym i wreszcie starcie masowym na 50 km. Łącznie w karierze ma już na koncie aż 13 medali olimpijskich, z czego 11 złotych.


REKLAMA


Zobacz wideo Stare sanki, Snoop z pierogiem, aferki. Niezwykłe igrzyska dla Polski!


Wygrał wszystko, ale nie rozbił banku. Od państwa dostanie tylko 15 tysięcy euro
Norweg został bez wątpienia najbardziej utytułowanym sportowcem zimowych igrzysk w Mediolanie i Cortinie. Ale nie znaczy to, iż z tego tytułu zarobił najwięcej. Dzieje się tak z powodu norweskiego systemu nagradzania medalistów olimpijskich, który jest znacznie skromniejszy niż w innych państwach. W tym w Polsce.


W Norwegii jedyną nagrodą za medal olimpijski jest stypendium, które wynosi 15 tysięcy euro rocznie. Kwota świadczenia jest wypłacana niezależnie od koloru krążka, a dodatkowo większa liczba medali nie wpływa na jej wzrost. Innymi słowy, Klaebo za sześć złotych medali zarobi taką samą kwotę jak przykładowy brązowy medalista olimpijski.


Taka forma świadczenia jest też nieporównywalnie mniejsza od tej, którą medalistów olimpijskich nagradza się w Polsce. Przypomnijmy, iż PKOl za złoty medal płaci 750 tysięcy złotych: 500 tys. z gotówce oraz 250 tys. w tokenach. Srebro związek wycenił na 400 tys. (połowa w gotówce, połowa w tokenach), a brąz - 300 tys. zł. (także rozłożone po połowie na gotówkę i tokeny). Do tego dochodzą różne nagrody rzeczowe, jak voucher na wakacje, biżuteria, obraz, a dla mistrzów olimpijskich choćby samochód i mieszkanie w Warszawie.
Dodatkowo polscy sportowcy mogą liczyć na nagrody z Ministerstwa Sportu i Turystyki. Złoto było nagradzane kwotą 520 tysięcy, srebro - 448 tysięcy, a brąz - 394 tysiące, przy czym większa część tej kwoty zostanie wypłacona w stypendium.


Dlatego włoskie igrzyska znacznie bogatszy opuści Kacper Tomasiak, który zdobył dwa srebrne medale i brąz.
"Poza łączną kwotą nagród przekraczającą 1,6 mln złotych polski skoczek narciarski może też liczyć na stypendium. Jego maksymalna kwota miesięczna wyniesie nieco ponad 15 tys. 400 zł (w całym okresie ok. 370 tys. zł). I co istotne, można pobierać tylko jedno stypendium. Od 40. roku życia Tomasiakowi będzie również przysługiwać emerytura olimpijska. W tym momencie wynosi ona 5116,99 zł netto miesięcznie" - napisał Dawid Franek ze Sport.pl.
Idź do oryginalnego materiału