Trzy rzuty karne po przerwie. Polacy rozbili rywala w walce o Euro

8 godzin temu
Reprezentacja Polski do lat 21 pokonała Armenię 4:1 w meczu eliminacji do młodzieżowych Mistrzostw Europy. Gole dla Biało-Czerwonych zdobywali Marcel Reguła, dwukrotnie Antoni Kozubal i Daniel Mikołajewski. Podopieczni Jerzego Brzęczka po siedmiu rozegranych spotkaniach wciąż mają na swoim koncie komplet punktów i celują w awans na Euro.
Sześć meczów, 18 goli strzelonych, jeden stracony i 18 oczek na koncie. Tak prezentował się bilans reprezentacji Polski do lat 21 pod wodzą Jerzego Brzęczka w eliminacjach do młodzieżowych mistrzostw Europy. Kolejnym rywalem Biało-Czerwonych, pierwszym w 2026 roku, była zajmująca ostatnią lokatę w grupie E kadra Armenii.


REKLAMA


Zobacz wideo Czy to był ostatni mecz Lewandowskiego? Kosecki: On jest zawsze tam, gdzie Polska go potrzebuje. Jest nie do zastąpienia!


Głównym problemem selekcjonera naszej młodzieżówki był brak nominalnego napastnika w wyjściowej jedenastce. Na tej pozycji wystąpił Marcel Reguła z Zagłębia Lubin. Do wyjściowego składu wskoczył także Kacper Potulski, który ma za sobą udane miesiące w niemieckim Mainz. Na ławce rezerwowych zasiedli m.in. Wojciech Mońka z Lecha Poznań czy Daniel Mikołajewski z Parmy.
Pełna kontrola do przerwy przyniosła tylko jedną bramkę
Już na początku spotkania uraz mięśniowy złapał Mateusz Kowalczyk, którego zastąpić musiał Filip Kocaba. Pierwszą dobrą okazję podopieczni Jerzego Brzęczka mieli dopiero po kwadransie gry, gdy z rzutu wolnego na głowę Reguły dorzucił Jan Faberski. Uderzenie 19-latka jednak tylko otarło się o poprzeczkę bramki.
Gra Polaków pozostawiała wiele do życzenia, a mecz skupiał się głównie na walce w środku pola. W 31. minucie świetną akcją z lewej strony pola karnego popisał się Michał Gurgul, który wyłożył piłkę do Reguły, ale ten wyraźnie przestrzelił.


Trzy minuty później oko w oko z bramkarzem gości stanął Kacper Urbański. Pomocnik Legii Warszawa otrzymał bardzo dobre podanie od Dawida Drachala, ale przegrał pojedynek z Gorem Matinyanem. Na szczęście tuż przed przerwą Biało-Czerwoni przełamali impas.


Była 43. minuta, gdy z prawej strony świetne dośrodkowanie posłał Wiktor Nowak. Piłka spadła wprost na głowę Marcela Reguły, który urwał się spod krycia armeńskich defensorów i pokonał bezradnego golkipera, otwierając wynik spotkania i dając Polakom prowadzenie na chwilę przed zejściem do szatni.


Rzut karny rzutem karnym poganiany. Kozubal wytrzymał presję
Tuż po zmianie stron Biało-Czerwoni popisali się świetną akcją kombinacyjną. Piłkę w pole karne dostał Jan Faberski, który minął Matinyana, a następnie został sfaulowany przez Krmzyana. Łotewski sędzia wskazał na wapno, do futbolówki podszedł Antoni Kozubal i pewnym, mocnym strzałem podwyższył prowadzenie reprezentacji Polski na 2:0.


Niestety, w 64. minucie pojawiły się kolejne komplikacje zdrowotne w zespole Jerzego Brzęczka. Murawę musiał opuścić Kocaba, a jego miejsce zajął Kacper Duda. Piłkarz Wisły Kraków chwilę później został wrzucony na minę przez Sławomira Abramowicza, sfaulował Edgara Piloyana i otrzymał żółtą kartkę, która wykluczyła go z wtorkowego meczu przeciwko Czarnogórze. Do piłki podszedł Davit Hakobyan i po rozbiegu na dwa tempa zmylił golkipera reprezentacji Polski, dając Armenii kontakt.


Polacy mogli błyskawicznie odpowiedzieć za sprawą akcji Urbańskiego i Drachala. Zawodnik Jagiellonii wpadł w pole karne i oddał strzał lewą nogą, ale na posterunku był Matinyan, który sparował piłkę na rzut rożny.


W 77. minucie arbiter Vitalijs Spasjonnikovs po raz trzeci w drugiej części meczu wskazał na wapno. Jedenastkę po raz kolejny otrzymali reprezentanci Polski, a faulowany przez bramkarza reprezentacji Armenii był Reguła. Odpowiedzialność na swoje barki raz jeszcze wziął Kozubal, który po raz kolejny pokonał Matinyana i przywrócił naszej kadrze dwubramkowe prowadzenie.
Mikołajewski zadał ostateczny cios. Brzęczek wciąż niepokonany!
Kilka minut później indywidualny rajd przeprowadził Faberski, który minął kilku rywali jak tyczki - zupełnie jak w starciu z Włochami. Niecelny strzał jednak posłał Duda. Po chwili Faberski raz jeszcze spróbował swoich sił, ale tym razem kończył sam - niestety, został zablokowany przez rywala.
Ostateczny cios Biało-Czerwoni zadali w doliczonym czasie gry. Genialne podanie na wolne pole posłał Duda, a do piłki dobiegł Daniel Mikołajewski. Napastnik młodzieżowego zespołu włoskiej Parmy wyszedł sam na sam z bramkarzem i uderzył po ziemi, ustalając wynik meczu na 4:1.
Dzięki wygranej z Armenią, podopieczni Jerzego Brzęczka umocnili się na pozycji lidera grupy E. We wtorek Polacy zagrają przeciwko Czarnogórze w ramach ósmej kolejki eliminacji do mistrzostw Europy U-21. Problemem selekcjonera może być złożenie środka pola - kontuzjowany jest Kowalczyk, a zawieszenie za kartki złapali Kocaba oraz Duda. Ostał się jedynie Kozubal.


Polska 4:1 Armenia (43' Reguła, 48', 79' Kozubal, 90+1' Mikołajewski - 69' Hakobyan)


Polska: Abramowicz - Nowak, Potulski, Drapiński, Gurgul - Kowalczyk (7. Kocaba (64. Duda)), Kozubal - Faberski, K. Urbański (81. W. Urbański), Drachal (81. Krajewski) - Reguła (81. Mikołajewski)
Armenia: Matinyan - Tarloyan (72. Tsarukyan), Krmzyan, Manukyan, Avetisyan - Janoyan (46. Hakobyan), Piloyan, Ayvazyan - Kirakosyan (59. Sargsyan), Vardanyan (46. Eloyan), Aleqyan
Żółte kartki: Kocaba, Duda, Drapiński (Polska) - Vardanyan, Krmzyan, Eloyan, Tsarukyan (Armenia)
Sędzia: Vitalijs Spasjonnikovs (Łotwa)


Zobacz też: Ma 78 lat i wraca do pracy! Legenda objęła nowy klub
Idź do oryginalnego materiału