Tak zagrali potencjalni rywale Polaków na MŚ

1 godzina temu
Reprezentacja Holandii dała jasny sygnał rywalom, w tym Polsce, przed mistrzostwami świata 2026. Mimo iż została nieco zaskoczona przez Norwegię i miała spore problemy, to była w stanie przechylić szalę zwycięstwa na własną stronę. Musiała gonić wynik, ale z zadaniem poradziła sobie perfekcyjnie.
Reprezentacja Polski walczy o jeden z ostatnich biletów na mistrzostwa świata 2026. Choć nie pozostało pewna udziału w turnieju - do realizacji celu pozostał jeden mecz, ze Szwecją - to już wie, z kim może zmierzyć się na imprezie w USA, Meksyku i Kanadzie. Jednym z rywali jest Holandia. To kadra, z którą w ostatnich pięciu latach mierzyliśmy się aż siedmiokrotnie. Cztery z tych meczów wygrali przeciwnicy, a trzy razy padł remis. Z racji częstych bezpośrednich spotkań Biało-Czerwoni dobrze znają styl gry Holandii, ale mimo wszystko muszą się jej przyglądać. W piątek mieli ku temu okazję.

REKLAMA







Zobacz wideo Oficjalnie jest walkower! Roj: Zgodzimy się, iż ta decyzja jest sprawiedliwa



Dwie bramki w pierwszej połowie. Holandia zaskoczona przez Norwegię
Tego dnia Holandia rozegrała sparing w ramach przygotowań do mundialu. Jej rywalem była Norwegia, która również ma zapewnione miejsce na MŚ. Ba, zakwalifikowała się w wielkim stylu, bo zdobyła komplet punktów w eliminacjach - tylko Anglia mogła pochwalić się takim osiągnięciem.
Drużyna "Oranje" wystąpiła w piątek w jednym z najmocniejszych składów - z Denzelem Dumfriesem, Codym Gakpo czy Virgilem van Dijkiem na czele. W zespole przeciwników tej największej gwiazdy zabrakło - Erlinga Haalanda. - Wzięliśmy pod uwagę ogólne obciążenie, z jakim mierzy się od dłuższego czasu i doszliśmy do wniosku, iż najlepszym rozwiązaniem dla wszystkich będzie, jeżeli teraz odpocznie - mówił selekcjoner Norwegii, Stale Solbakken, cytowany przez flashscore.pl. Mimo wszystko zapowiadało się na wyrównany mecz.


I taki też zobaczyli kibice. Na początku spotkania więcej okazji wykreowała sobie Holandia, gospodarz. Brakowało jej jednak precyzji. A tę mieli rywale. Oddali tylko jeden celny strzał, a po nim piłka zatrzepotała w siatce. Doszło do tego w 24. minucie. Andreas Schjelderup otrzymał futbolówkę tuż przed polem karnym, zrobił kilka kroków, zwiódł Dumfriesa, ułożył sobie piłkę na prawą nogę i oddał precyzyjny strzał. Ten odbił się jeszcze od słupka i wpadł do siatki.
Holendrzy wydawali się zaskoczeni takim obrotem spraw. Ba, przez chwilę byli oszołomieni i to Norwegia miała większą inicjatywę. Po kilku minutach sytuacja wróciła do "normy". Na tyle, iż "Oranje" w końcu udało się pokonać bramkarza rywali. Stało się tak w 35. minucie po stałym fragmencie gry. Z rzutu rożnego dośrodkował Teun Koopmeiners, a van Dijk wyskoczył najwyżej, wykorzystując wzrost i wpakował piłkę główką do siatki. Błąd w tej sytuacji popełnił Alexander Sorloth, który całkowicie pogubił się w kryciu Holendra.



Zobacz też: Legia przegrywała 0:1. Wtedy do akcji wkroczył Rajović. Co za występ!
Holendrzy postawili kropkę nad "i"
W pierwszej połowie więcej goli już nie padło. To zapowiadało spore emocje w drugiej odsłonie spotkania. Kibice byli pewni, iż zobaczą jeszcze jakieś trafienie tego wieczora. I się nie pomylili. Zobaczyli je już w 52. minucie. Tym razem piłkę w siatce umieścił Tijjani Reijnders. Holendrzy łatwo odebrali piłkę Norwegom, błyskawicznie pobiegli w ich pole karne. Ostatnie podanie posłał Dumfries, a Reijnders, mając przed sobą tylko bramkarza, umieścił futbolówkę między słupkami.
Następnie trenerzy zaczęli dokonywać zmian. Najwięcej, bo aż pięć w jednej minucie dokonali goście. Zszedł m.in. Sorloth czy strzelec gola, Schjelderup. Rezerwowi mieli pobudzić Norwegię i wnieść na boisko świeżość. Ale zmiany nie przyniosły oczekiwanych rezultatów w postaci bramek, choć szans nie brakowało. Takowe wykreowali Jorgen Strand Larsen czy Kristoffer Ajer, którzy byli na boisku od początku. Wciąż musieli być też czujni, bo zagrożenie stwarzali rywale. Ostatecznie nikt do siatki już nie trafił.
Holandia - Norwegia 2:1



Strzelcy: Andreas Schjelderup (24'), Virgil van Dijk (35'), Tijjani Reijnders (52')


Przed Holandią jeszcze jeden mecz w ramach marcowego zgrupowania. W najbliższy wtorek zagra u siebie z Ekwadorem. Tego samego dnia pozna ostatniego rywala w fazie grupowej MŚ. Będzie to albo Polska, albo Szwecja. Mecz rozpocznie się o godzinie 20:45. Zapraszamy do śledzenia relacji tekstowej ze starcia z udziałem kadry Jana Urbana na stronie głównej Sport.pl i w aplikacji mobilnej Sport.pl LIVE.
Idź do oryginalnego materiału