W H. Skrzydlewska Orle Łódź doszło do nagłego i niezwykle głośnego rozstania na najwyższym szczeblu gabinetowym. Jak wynika z oficjalnego oświadczenia opublikowanego na mediach społecznościowych, Jan Konikiewicz złożył wypowiedzenie i z dniem 15 czerwca formalnie zakończył pracę na stanowisku dyrektora zarządzającego łódzkiego klubu. Treść pożegnania utrzymana jest w bardzo kulturalnym i pełnym wdzięczności tonie. Decyzja o rozstaniu zbiegła się jednak w czasie z bezwzględną i niezwykle kontrowersyjną wypowiedzią właściciela klubu, Witolda Skrzydlewskiego.
Przypomnijmy, iż sternik łódzkiego Orła podczas niedawnego występu w programie „Kolegium Żużlowe” na kanale YouTube’owym stacji Canal+ nie gryzł się w język. Zapytany wprost przez dziennikarza Michała Mitruta o ocenę pracy dyrektora oraz to, jak układa się ich wzajemna współpraca, Skrzydlewski wypalił bez wahania, nazywając Konikiewicza „największym bajkopisarzem w całym Układzie Warszawskim”. Na reakcję urażonego pracownika klubu nie trzeba było długo czekać. Pismo o natychmiastowym rozwiązaniu umowy o pracę trafiło na biurko prezesa zaledwie kilka dni po tym telewizyjnym występie.
Mimo bardzo chłodnego i uderzającego w dobre imię komentarza ze strony pracodawcy, Jan Konikiewicz postanowił odejść z klasą i podsumować swój pobyt w Łodzi w sposób niezwykle profesjonalny. W swoim oświadczeniu mocno podkreślił, iż praca w Orle była dla niego cenną lekcją.
– To była dla mnie świetna przygoda i cenna lekcja. Przez minione półtora roku poznałem wiele osób, którym zależy na rozwoju żużla w Łodzi. Kibicom Orła, Prezesowi, władzom miasta, pracownikom Klubu oraz spółki Ekstraliga Żużlowa, zawodnikom, mechanikom, trenerom, tunerom, sponsorom oraz mediom – dziękuję za możliwość współpracy. Odchodzę z wdzięcznością za dobre momenty i z przekonaniem, iż zawsze działałem z myślą o długofalowym dobru Klubu. Mam nadzieję, iż Orzeł Łódź jest w tej chwili w lepszym miejscu niż był na początku 2025 roku – przekazał za pośrednictwem oficjalnej grafiki Jan Konikiewicz.
Wśród swoich największych sukcesów i projektów, w których brał czynny udział, były dyrektor wymienił m.in. historyczne wprowadzenie do Łodzi rundy z cyklu Grand Prix w okresie 2026, co uznał za ogromne wydarzenie dla całego lokalnego środowiska.
Konikiewicz dodał również, iż jest dumny z wyników sportowych osiąganych przez drużynę w rozgrywkach Metalkas 2. Ekstraligi i mocno wierzy w to, iż dotychczasowa koncepcja przełoży się na upragniony awans łodzian do fazy play-off. Na ten moment Orzeł zajmuje wysokie, trzecie miejsce w ligowej tabeli, ustępując jedynie Abramczyk Polonii Bydgoszcz oraz Hunters PSŻ-owi Poznań. Choć czwartkowa, bolesna porażka w Pile z pewnością im nie pomoże w osiągnięciu celu, to sytuacja sportowa wciąż wygląda bardzo obiecująco.
Nagłe odejście dyrektora zarządzającego w połowie sezonu 2026 to spory cios organizacyjny dla klubu z Łodzi. Choć zespół na torze radzi sobie bardzo solidnie, specyficzny i niezwykle porywczy styl zarządzania Witolda Skrzydlewskiego po raz kolejny zbiera swoje żniwo na płaszczyźnie personalnej. Kto teraz przejmie obowiązki Konikiewicza i zajmie się koordynacją nadchodzącego wielkimi krokami turnieju Grand Prix? Odpowiedzi na te pytania powinniśmy poznać w najbliższych dniach.
Jan Konikiewicz















