Michal Gasparik znalazł się wśród możliwych następców Jana Urbana. Według medialnych doniesień jego nazwisko jest analizowane w PZPN. Tymczasem szkoleniowiec Górnika Zabrze już wcześniej wyjaśniał, jak podchodzi do pracy z reprezentacją.
Przyszłość Jana Urbana ponownie budzi pytania. Według informacji Piotra Wołosika listopadowe mecze mogą przesądzić o dalszej współpracy z selekcjonerem. jeżeli reprezentacja znów rozczaruje, federacja może zdecydować się na zmianę. Natomiast poprawa wyników ma dać trenerowi szansę na pozostanie.
W dyskusji pojawia się również nazwisko Michala Gasparika. Jak przekazał Wołosik w podcaście „Ofensywni”, kandydatura Słowaka jest już brana pod uwagę. Nie oznacza to jednak, iż PZPN wybrał nowego selekcjonera. Samo rozważanie nazwiska nie przesądza również o rozpoczęciu negocjacji.
Michal Gasparik wśród kandydatów. Wyniki Górnika robią wrażenie
Za szkoleniowcem przemawiają osiągnięcia w polskiej piłce. Gasparik pracuje w Górniku od lipca 2025 roku. Już pierwszy sezon zakończył zdobyciem Pucharu Polski oraz wicemistrzostwa kraju. Wcześniej natomiast trzykrotnie triumfował w Pucharze Słowacji ze Spartakiem Trnawa.
To dorobek, który pomaga zrozumieć zainteresowanie jego kandydaturą. Jednak przeniesienie klubowych sukcesów na reprezentację wymaga zupełnie innego sposobu pracy. Selekcjoner ma mniej treningów i znacznie krótszy kontakt z zawodnikami. Dlatego równie istotna jak ocena wyników byłaby gotowość samego trenera do takiej zmiany.
Gasparik już mówił o reprezentacji Polski
Co ciekawe, Słowak odnosił się do podobnych spekulacji jeszcze pod koniec września. W rozmowie z serwisem Roosevelta81.pl nie przedstawiał prowadzenia polskiej kadry jako swojego aktualnego celu. Przeciwnie, podkreślał, iż nie zaprząta sobie tym głowy.
„Mogę jedynie się zaśmiać. W Polsce macie naprawdę świetnych trenerów”, odpowiedział wówczas Gasparik. Jednocześnie pozytywnie oceniał Urbana i uważał go za adekwatną osobę do prowadzenia reprezentacji.
Wcześniej łączono go również z kadrą Słowacji. Jednak sam wskazywał, iż ceni codzienną pracę na boisku oraz możliwość obserwowania rozwoju piłkarzy. Podkreślał też odmienny charakter obowiązków selekcjonera. W jego wypowiedziach wyraźnie wybrzmiewało więc przywiązanie do futbolu klubowego.
Wrześniowe stanowisko nie przesądza oczywiście o reakcji na ewentualną ofertę. Pokazuje jednak, iż zainteresowanie federacji i zainteresowanie trenera to dwie osobne kwestie. Na razie pozostaje zatem kandydatura do rozważenia, a Urban wciąż ma możliwość obronienia swojej posady.

1 dzień temu















