Petr Vlachovsky, niegdyś ceniony szkoleniowiec i zdobywca tytułu Trenera Roku w piłce kobiecej w Czechach, został skazany za potajemne nagrywanie swoich zawodniczek pod prysznicem i w szatniach oraz posiadanie pornografii dziecięcej. Sprawa wyszła na jaw przypadkiem, a wyrok wywołał oburzenie.
Jesienią 2023 roku policja kryminalna zatrzymała Vlachovskiego, co było ogromnym szokiem dla kobiecej drużyny 1. FC Slovacko, która przygotowywała się do ważnych spotkań, w tym w Lidze Mistrzyń. Funkcjonariusze monitorowali aktywność użytkowników na jednym z czeskich portali erotycznych, podejrzewanych o wymianę pornografii dziecięcej. Jednym z obserwowanych okazał się właśnie trener czeskiego zespołu.
Skandal w Czechach! Przypadkowe odkrycie policji
Jak poinformował portal Seznam Zpravy, późniejsze śledztwo wykazało, iż Vlachovsky przez cztery lata potajemnie nagrywał zawodniczki. Kamera, którą ukrywał w plecaku, pozostawionym w szatni, była, jak relacjonuje jedna z ofiar, Kristyna Janku, miniaturowa i niezauważalna dla kobiet.
W jego komputerze, a także na dyskach, znaleziono łącznie 28 nagrań przedstawiających czternaście kobiet w wieku od 17 do 25 lat. Trener dzielił się tymi materiałami z innym użytkownikiem portalu, opisując przy tym swoje własne fantazje. Także te dotyczące dzieci.
Policja zabezpieczyła również dziewięć plików z pornografią dziecięcą, które Vlachovsky otrzymał od tegoż użytkownika.
Trenérem roku 2018 Petr Vlachovský z @1FCSzeny, druhý skončil reprezentační trenér Karel Rada, třetí místo obsadil Pavel Medynský ze Slaviehttps://t.co/sCcsRU547y#zenyfotbal pic.twitter.com/yv4URCTdzu
— FORTUNA=LIGA (@fortunaligazen) January 8, 2019
Śmieszny wyrok i oburzenie piłkarek
W maju ubiegłego roku sąd w Uherskym Hradistiu wydał wyrok. Vlachovsky został skazany na rok więzienia w zawieszeniu na trzy lata. Ponadto otrzymał pięcioletni zakaz trenowania oraz nakaz wypłaty odszkodowania po 20 tysięcy koron czeskich (niecałe 3,5 tysiąca złotych) każdej z ofiar.
Piłkarki dopiero niedawno zdecydowały się przerwać milczenie. W programie „Ve stinu” portalu Seznam Zpravy stwierdziły, iż kara jest za niska i śmieszna.
– jeżeli się o tym nie będzie mówić, sprawcom dalej to będzie uchodzić na sucho – stwierdziła Alena Peckova, jedna z poszkodowanych.
– To kpina. Wszyscy podzielamy to zdanie. Śledczy ostrzegł mnie jednak wcześniej, iż nie powinniśmy oczekiwać niczego szczególnego ze względu na czeskie prawo, ponieważ pornografia dziecięca i wykorzystanie seksualne są najmniej karalne – dodała cytowana wcześniej Janku.
Piłkarki mają też żal do sądu, iż sprawę załatwiono „po cichu”, tzn. bez rozprawy publicznej. Ponadto pełnomocnik piłkarek poinformował, iż prokurator zignorował prośby o publiczne rozpatrzenie sprawy.
Zawodniczki nie miały możliwości odwołać się od wyroku. Sprzeciw mógł wnieść jedynie prokurator, a ten tego nie zrobił, bo nie miał ku temu powodu. Sędzia skazał Vlachovskiego dokładnie według jego wniosku.
Konsekwencje, a także przyszłość
Skandal odcisnął piętno na zdrowiu psychicznym zawodniczek. Wiele z nich zmagało się z zaburzeniami snu, lękiem przed byciem obserwowanym czy wstrętem do własnego ciała.
Sam Vlachovsky, który w przeszłości prowadził reprezentację Czech do lat 19 czy męski zespół Slovacko (cztery mecze w 2018 roku), stracił licencję trenerską. Po pięciu latach może jednak odzyskać uprawnienia – pod warunkiem, iż nie popełni kolejnego przestępstwa w tym czasie. Nowy prezes czeskiej federacji zapowiada jednak zmiany w przepisach, mające na celu dożywotnie wykluczenie tych, którzy dopuścili się przestępstw seksualnych w pracy.
CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:
- Jak trwoga, to do Bogi. Juventus z nowym transferem
- Z lekcji na trening. 16-latek znalazł się w kadrze na mecz Premier League
- Show byłego piłkarza Lechii. Dublet w derbach
Fot. Newspix

2 godzin temu














