69. minuta i 1:2. Grosicki podszedł do rzutu karnego. Nie do wiary, co zrobił

2 godzin temu
Kamil Grosicki mógł doprowadzić do remisu w wyjazdowym meczu jego Pogoni Szczecin z Motorem Lublin. Kapitan gości podszedł do rzutu karnego w 69. minucie, ale nie wytrzymał presji i uderzył fatalnie. Motor ostatecznie wygrał z Pogonią 2:1 i w ten sposób uciekł z rejonów strefy spadkowej.
To była druga minuta spotkania na Arenie Lublin. Pogoń Szczecin dała się zaskoczyć po akcji Motoru - Fabio Ronaldo dośrodkował piłkę w pole karne, gdzie na nią czekał już Karol Czubak. Napastnik gospodarzy nie uderzył piłki czysto, bo ta odbiła mu się od nogi, ale wpadła do bramki. Przy tej sytuacji nie popisał się Musa Juwara, który grał na pozycji prawego wahadłowego i nie radził sobie w defensywie. W ten sposób rozpoczęło się pierwsze niedzielne spotkanie po powrocie Ekstraklasy.

REKLAMA







Zobacz wideo Kosecki: Wracałem do Ekstraklasy i zanim zawiązałem sznurówkę, już naderwałem ścięgno











Było 2:0 dla Motoru. Wtem Pogoni dopisało szczęście
Pogoń wyszła na spotkanie z Motorem w nowym ustawieniu. Trener Thomas Thomasberg postawił na trójkę środkowych obrońców, a po raz pierwszy w barwach Szczecinian zagrał Attila Szalai. Początek meczu jednak wskazywał na Motor, który gwałtownie objął prowadzenie.
W 10. minucie gospodarze mieli kolejną świetną okazję. Mbaye Jacques Ndiaye miał sporo wolnego miejsca i wbiegł w pole karne Pogoni - Senegalczyk przeciągał moment podania do Czubaka, a czujność do samego końca zachował Dimitrios Keramitsis. 11 minut później Czubak uderzył piłkę głową w polu karnym Pogoni, natomiast w momencie dośrodkowania był na spalonym. W tej sytuacji spory błąd popełnił Valentin Cojocaru, który minął się z piłką przy wyskoku.


Pogoń musiała długo czekać na konkrety. W 18. minucie Jose Pozo zagrał piłkę górą w pole karne Motoru, ale Juwara nie trafił czysto w nią, więc Ivan Brkić bez problemu złapał piłkę. Później Fredrik Ulvestad oddał niecelny strzał sprzed pola karnego. jeżeli do kogoś można było się szczególnie przyczepić w Pogoni, to można wskazać np. na Sama Greenwooda, który był kompletnie nieobecny w Lublinie.
Gdy zegar wskazał 27. minutę, Motor świętował zdobycie drugiej bramki. Bartosz Wolski zagrał prostopadłą piłkę w kierunku Ndiaye, a ten w sytuacji sam na sam z Cojocaru był bezlitosny.









Zobacz też: Boniek się nie certolił po porażce Widzewa. "Szalone błędy, zlepek ludzi"
W 36. minucie Pogoń strzeliła gola kontaktowego, ale trzeba przyznać, iż w tej sytuacji Szczecinianie mieli sporo szczęścia. Najpierw Greenwood przepuścił piłkę między nogami, a potem Ulvestad uderzył z pierwszej piłki. Szczęście polegało na tym, iż piłka odbiła się po uderzeniu Ulvestada od ciała Ronaldo. Do końca pierwszej połowy wynik już się nie zmienił, choć swoich sił z dystansu próbował np. Pozo czy Ndiaye.






Grosicki uderzył fatalnie z rzutu karnego. "Jakby mu nogę zamroziło"
Po przerwie spotkanie było bardzo otwarte. Najpierw dobrą okazję miał Paul Mukairu, ale gracz Pogoni uderzył prosto w nogi Brkicia. Chwilę później Motor stworzył zagrożenie po wrzuceniu piłki z autu. Marek Bartos przedłużył zagranie głową, a potem Ivo Rodrigues niecelnie główkował tuż obok lewego słupka.
W 54. minucie Ndiaye dośrodkował piłkę w pole karne Pogoni. Najpierw Czubak uderzył piłkę głową, a później Ronaldo ruszył do piłki wślizgiem i do samego końca walczył o nią z Cojocaru. Był też groźny strzał Wolskiego z rzutu wolnego, ale minimalnie niecelny. Pogoń dużo częściej meldowała się w polu karnym rywala i zepchnęła Motor do defensywy.



Przez kilkanaście minut kilka się działo, aż w 68. minucie Pozo uderzył piłkę sprzed pola karnego Motoru. Sędzia wskazał na rzut karny po tym, jak Wolski zablokował piłkę ręką.






Do karnego podszedł Kamil Grosicki, ale uderzył bardzo lekko i bardzo słabo, więc Motor utrzymywał prowadzenie. "Grosicki strzelił z tego karnego jakby mu nogę zamroziło" - napisał Dominik Stachowiak ze Sport.pl. Warto tutaj też podkreślić rolę Brkicia przed uderzeniem Grosickiego, bo najpierw ustawił się bliżej prawego słupka, a potem wrócił do środka.






Motor mógł zakończyć mecz z trzema strzelonymi golami. W 74. minucie Michał Król dośrodkował piłkę w pole karne przeciwnika. Tam do strzału złożył się Renat Dadashov, natomiast w tej sytuacji znakomicie zachował się Cojocaru, parując piłkę poza linię.
Dzięki zwycięstwu 2:1 Motor awansował na 10. miejsce z 24 punktami i na tę chwilę ma cztery punkty przewagi nad strefą spadkową. Pogoń spadła z 12. na 13. miejsce i przez cały czas ma punkt przewagi nad trzema najgorszymi drużynami w lidze.
Idź do oryginalnego materiału