Wrze w Madrycie! Kibice Realu nie wytrzymali. Zaczęło się przed meczem

2 godzin temu
Atmosfera w samym Realu Madryt i wokól niego jest naprawdę napięta. "Królewscy" chcieliby wrócić na szczyt La Ligi i odbudować zaufanie kibiców. Mieli serię zwycięstw pod wodzą Alvaro Arbeloi, ale cały proces zaprzepaściła katastrofa w meczu Ligi Mistrzów w Lizbonie. Przed niedzielnym meczem z Rayo Vallecano fani "Los Blancos" znów dali o sobie znać.
Już dwa tygodnie temu klub chciał karać kibiców za wygwizdanie piłkarzy przy okazji meczu Realu Madryt z Levante na Estadio Santiago Bernabeu. To jednak nie zniechęciło fanów "Królewskich", by wyrazić swoją wściekłość i frustrację z powodu sytuacji, jaka jest w zespole w ostatnich tygodniach.

REKLAMA







Zobacz wideo Czy trener Widzewa poukłada drużynę? Kałucki: Nie widzę tego, nie wiem co on wykombinuje



Głośne gwizdy przed meczem Realu
Alvaro Arbeloa zaczął kadencję w Realu Madryt fatalnie, bo od kompromitującej porażki z drugoligowym Albacete w Pucharze Króla. Potem "Królewscy" wygrali trzy mecze z rzędu - z Levante, AS Monaco i Villarrealem. Wydawało się, iż Real wraca na adekwatną ścieżkę. Ale w środę przegrał z Benfiką Lizbona 2:4 w Lidze Mistrzów i wypadł z najlepszej ósemki. To oznacza, iż będą musieli zagrać w lutym w play-offach. Ponownie zmierzą się z Benfiką.


Ta porażka wywołała nową falę frustracji i fanów "Los Blancos". Kibice postanowili wyrazić, co myślą o obecnej sytuacji zespołu. Pojawiły się w sieci nagrania spod Bernabeu, kiedy kibice postanowili wygwizdać piłkarzy Realu wjeżdżających autokarem na stadion przed meczem z Rayo Vallecano.






Przy czytaniu składu wyjściowego także pojawiały się gwizdy, przy niektórych nazwiskach były one głośniejsze. Według Guillermo Raia z "The Athletic" najgłośniej było, gdy spiker czytał nazwiska Jude'a Bellinghama i Viniciusa Juniora. Wtedy próbowano zagłuszyć gwizdy, zwiększając głośność dźwięku ze stadionowych głośników.


Tuż przed pierwszym gwizdkiem rozległy się jeszcze głośniejsze gwizdy, było też słychać buczenie. Według Raia praktycznie nikt na Bernabeu nie wiwatował i nie oklaskiwał piłkarzy.









Arbeloi z pewnością trudno jest zapanować nad szatnią, w której panuje bałagan, o której mówi się, iż są wewnątrz niej różne tarcia. Były plotki o konfliktach największych gwiazd z Xabim Alonso, choć piłkarze je dementowali.
Zobacz też: Nie widać końca zachwytów po finale Australian Open. "Dwóch tytanów"
Hiszpańskie media sugerowały też, iż najwięksi liderzy zespołu próbują przejąć kontrolę nad szatnią, bywali też kapryśni. Presja na hiszpańskim trenerze jest zatem ogromna, a pracuje z pierwszą drużyną Realu zaledwie nieco ponad dwa tygodnie.
Idź do oryginalnego materiału