- Nie wygraliśmy żadnego z ośmiu ostatnich meczów. Nastroje nie są najlepsze - powiedział Jakub Kamiński po ósmej z rzędu porażce FC Koeln. Rywalem był Bayern Monachium. Podopieczni Lukasa Kwasnioka postraszyli lidera, obejmując choćby prowadzenie, ale finalnie ulegli 1:3. Stratę punktów z takim przeciwnikiem można jakoś wkalkulować, natomiast wcześniejsze wpadki z Heidenheim (2:2) czy St. Pauli (1:1) trudno wytłumaczyć.
REKLAMA
Zobacz wideo Oskar Pietuszewski to polski Yamal? Żelazny: Trochę właśnie zapominamy, iż to jest dzieciak
Kwasniok odpowiada Kamińskiemu
Niezadowolenie z ostatnich wyników okazali również kibice. Podczas starcia z Heidenheim ultrasi wywiesili choćby transparent z napisem "Kwasni yok", gdzie "yok" w języku tureckim oznacza "nie". To było swoiste wotum nieufności dla szkoleniowca. Trener nie pozostał głuchy zarówno na słowa Kamińskiego, jak i na zachowanie fanów.
- Nastrój w naszej drużynie generalnie nie jest zły. Ze mną tak nie będzie. W życiu są o wiele, wiele trudniejsze wyzwania - oświadczył 44-latek, cytowany przez portal t-online.de. - Mam nadzieję, iż jutro znów będzie trochę uśmiechów, w piątek będzie śmiech, a w sobotę wygrana [z 16. w tabeli FSV Mainz - red.] - dodał.
Kamiński chwalony, kryzys Koeln
Jakub Kamiński w tym sezonie jest czołową postacią FC Koeln. W 19 meczach zdobył pięć goli i zaliczył asystę. Zwykle występuje na lewym skrzydle, ale przeciwko Bayernowi po raz pierwszy został ustawiony w środku pola. I za ten mecz był chwalony, głównie za aktywność.
Drużyna z Kolonii plasuje się w tej chwili na 12. pozycji i ma tylko pięć punktów przewagi nad strefą spadkową. Po dobrym początku przyszła zapaść, która trwa od 8 listopada. Ostatni raz zespół zdobył komplet "oczek" 2 listopada z HSV.

2 godzin temu














