Transfer „last minute” uratuje im sezon? Bez niego byłaby bieda!

speedwaynews.pl 1 godzina temu

Sezon 2025 dla faworyta Krajowej Ligi Żużlowej przebiegał fantastycznie aż do finału. Tam wskutek wielu czynników ostatecznie uznali wyższość Pronergy Polonii Piła, która zaskakuje również w tej chwili w Metalkas 2. Ekstralidze. Wybrzeże, pokonane i rozbite, musi ponownie stanąć do walki o awans. Tym jednak razem zdecydowali się na zbudowanie drużyny w inny sposób. Niestety już na pierwszy rzut oka dało się zauważyć, iż odbiegał poziomem od zeszłorocznego.

Liderami mieli być Jacob Thorssell i Tim Sorensen. Polską formację stworzyli Krystian Pieszczek i Miłosz Wysocki (U-24 – przyp. red.). Poza tym w składzie znalazło się miejsce dla Caspera Henrikssona, Eryka Kamińskiego, Mikołaja Kroka, Kacpra Wardulińskiego, Jakuba Redzimskiego oraz zawodników oczekujących – Niklasa Holma Jakobsena oraz Stevena Goreta. Działacze liczyli, iż lekka przebudowa pomoże drużynie, jednak tak się nie stało.

Już pierwsze starcia przedsezonowe pokazały, iż na dobrą sprawę jedynie Thorssell, Sorensen i Kamiński prezentują odpowiednią formę. Reszta zespołu prezentowała się blado a sztab wraz z kierownictwem nie czekali na katastrofę i zaczęli przeszukiwać rynek. Padło na jedno z najbardziej rozsądnych nazwisk – przed startem sezonu zawodnikiem Wybrzeża Gdańsk został Timo Lahti. To znacząco zmieniło ich siłę rażenia i patrząc po wynikach uratowało początek sezonu.

Fin na ratunek!

Fin od początku jest liderem Wybrzeża regularnie zdobywając dwucyfrową liczbę punktów. Bez jego obecności gdańszczanie najpewniej polegliby w Daugavpils, Gnieźnie i Krakowie a ich sytuacja byłaby dramatyczna. prawdopodobnie w jego miejsce startowałby bowiem Casper Henriksson, który od początku rozgrywek wciąż szuka formy i nie może jej znaleźć. Wszystko wskazuje więc na to, iż ten ruch nie tyle dał im awans, co zdecydowanie zwiększył na niego szanse.

Jak przyznał sam zainteresowany na prezentacji „przyszedłem tutaj odzyskać euforia z jazdy”. Wydaje się, iż to mu się udało bowiem jest obok Thorssella i Sorensena, który jednak notuje wpadki, najsilniejszym ogniwem zespołu. Gdańszczanie z kolei zdecydowanie zwiększyli swoje szanse na upragniony awans. Ruch ten więc z pewnością opłacił się obu stronom.

Idź do oryginalnego materiału