Trener wymaga więcej pracy. „To jeszcze nie jest to”

speedwaynews.pl 2 godzin temu

Trener Mariusz Staszewski mógł być zadowolony z początku swoich podopiecznych. Drużyna z Częstochowy stanęła na wysokości zadania, utrzymując kontakt z rywalami do połowy zawodów. Później jednak brakowało możliwego skupienia bądź ewentualnego dopełnienia wyniku, co zauważył sam szkoleniowiec.

Początek bardzo fajny, widać było, iż jesteśmy w stanie powalczyć. Niestety, ale w drugiej fazie zawodów coś uciekło, a jeszcze do tego defekt i wykluczenie. Wynik nam odjechał – przyznał trener Mariusz Staszewski po zakończonym spotkaniu.

Więcej walki na torze

Pewne zalążki Krono-Plast Włókniarza Częstochowa zdecydowanie mogły imponować. Zwycięstwo indywidualne Sebastiana Szostaka z pewnością zaskoczyło wiele osób, ale sam zawodnik później nieco miał problemy z punktowaniem w zawodach. Zdecydowanie najlepiej wypadał Mads Hansen, któremu tor w Grudziądzu odpowiada jak mało komu. Zdecydowanie więcej można wymagać od Rohana Tungate’a czy Jaimona Lidseya. Trener wyjątkowo trafnie zauważa, iż momentami było dobrze, ale to nie pozostało wymagane minimum.

Na gorąco nie chce wyciągać daleko idących wniosków. Gdzieś swoje uzgodnienia z drużyną mam, ale nie chce teraz tego mówić. Nie o to tutaj chodzi. Dzisiaj było widać tej walki na torze, ale to jeszcze nie jest to – podkreśla.

Ten tor mu odpowiada

Mads Hansen wyraźnie najlepiej punktował po stronie przyjezdnych. Samo spotkanie było dla niego udane, a Duńczyk podkreśla tor w Grudziądzu jako jeden z ulubionych. Do tego ostatnie wahania formy to kwestia sportu. Hansen robi wszystko, aby jak najlepiej prezentować się na żużlowych torach.

Ten tor mi odpowiada, podobnie jak rok temu. Bardzo ciężko tutaj wyprzedzać, ale przez cały czas można się wybitnie ścigać – przyznał. – Żużel to wzloty i upadki. Dzisiaj wszystko się wreszcie układało po mojej myśli. Mam nadzieję, iż tak będzie za każdym razem.

Idź do oryginalnego materiału