Tomasz Narkun mógł trafić do freaków. Padła propozycja walki z „final bossem”

7 godzin temu


Ikoniczny Tomasz Narkun mógł walczyć we freak fightach. Kuszono go między innymi starciem z tzw. final bossem.

Ponad trzy lata temu Tomasz Narkun, który jest znany kibicom jako „Żyrafa”, opuścił największą polską organizację MMA. Od tamtej pory fani czekali na jego powrót do poważnych walk i rywalizacji na wysokim poziomie sportowym. W międzyczasie jego nazwisko regularnie przewijało się w medialnych spekulacjach transferowych. Zainteresowanie Narkunem było spore. O jego angaż zabiegało między innymi samo KSW, które chciało doprowadzić do powrotu swojego byłego czempiona do okrągłej klatki. W gronie chętnych znalazły się również zagraniczne organizacje: Cage Warriors, Professional Fighters League czy Oktagon MMA. Do tego dochodziły federacje freak fightowe, które, jak sam zawodnik przyznał, bardzo mocno naciskały na jego udział w swoich projektach.

Ostatecznie Narkun postawił na sportowe wyzwania i związał się z Oktagonem. To właśnie ta czesko-słowacka organizacja przekonała go swoją wizją oraz konkretną propozycją rywalizacji w jego docelowej kategorii wagowej przeciwko uznanemu przeciwnikowi. Powrót „Żyrafy” do klatki nastąpi podczas gali Oktagon 86, która odbędzie się 11 kwietnia w Szczecinie. Będzie to pierwsze wydarzenie tej organizacji w Polsce, co dodatkowo podnosi rangę występu byłego mistrza KSW.

ZOBACZ TAKŻE: 4 miliony za walkę w KSW? Mamed Khalidov przerywa milczenie

Rywalem Narkuna będzie Alexander Poppeck, doświadczony i fizycznie silny zawodnik, który stanowi wielkie sportowe wyzwanie. Zestawienie to zapowiada się jako jedno z najciekawszych na całej karcie walk. Oczywiście, w Szczecinie kibice zobaczą także inne znane nazwiska polskiego MMA. W wydarzeniu udział wezmą bowiem między innymi Michał Materla oraz Mateusz Legierski, co sprawia, iż gala już teraz budzi ogromne zainteresowanie fanów.

Narkun mógł walczyć we freak fightach

Federacje freakowe bardzo mocno zabiegały o Narkuna i proponowały mu atrakcyjne oferty, jednakże ostatecznie nie udało się osiągnąć porozumienia. Zawodnik jasno określił swoje oczekiwania – chciał walczyć w swojej docelowej kategorii wagowej i z rywalem, który ma sportową wartość. Jak się okazuje, tego wspólnego mianownika zabrakło.

Taki obrót spraw jasno pokazuje, iż były mistrz KSW wciąż celuje w poważne wyzwania i chce udowodnić swoją wartość w klasycznym MMA. Gala w Szczecinie będzie pierwszym krokiem w nowym rozdziale jego kariery, o czym opowiedział dziś w programie „Oktagon Live”. W trakcie tej samej transmisji zabrał on również głos na temat właśnie negocjacji z podmiotami freakowymi.

Jeżeli chodzi o freaki, to one bardzo, bardzo chciały mojego angażu, no ale jednak sport wziął górę. (…) Nie mogliśmy znaleźć wspólnego mianownika odnośnie mojego startu, iż ma być to start w mojej kategorii docelowej i z zawodnikiem dobrym, który coś znaczy.

– przedstawił pokrótce sytuację Tomasz Narkun w „Kanale Sportowym”.

ZOBACZ TAKŻE: Gwiazda UFC nie może uwierzyć w zarobki brytyjskiego boksera. „To szaleństwo”

Co ciekawe, w gronie potencjalnych przeciwników przymierzanych do walki z Narkunem w formule freak fightowej pojawił się między innymi Denis Labryga. Ostatecznie jednak „Żyrafa” wybrała ścieżkę stricte sportową, odrzucając medialne, ale mniej ambitne sportowo propozycje.

Idź do oryginalnego materiału