Włodarze światowego i europejskiego żużla byli wyjątkowo hojni dla włoskich ośrodków. To właśnie w tym kraju odbędą się dwie spośród kilku najbardziej istotnych międzynarodowych imprez: SEC Challenge i Grand Prix Challenge. Miejscowi kibice na pewno liczą na to, iż o sprawienie niespodzianki w tych turniejach pokusi się Paco Castagna 32-letni Włoch już wiele razy udowadniał, iż na własnej ziemi potrafi regularnie pokonywać choćby żużlowców z PGE Ekstraligi.
13 czerwca w Lonigo żużlowcy powalczą o awans do tegorocznej edycji SEC. To właśnie z tym torem Castagna ma świetne wspomnienia z ostatnich sezonów. W 2023 roku przeszedł rozgrywaną w Lonigo rundę kwalifikacyjną do GP Challenge, pokonując między innymi Piotra Pawlickiego, Jaimona Lidsey’a czy Nielsa-Kristiana Iversena. Sezon później powtórzył swój sukces, a za jego plecami do mety dojeżdżali choćby Jaimon Lidsey (ponownie), Timo Lahti i Andreas Lyager. Niższą od Włocha pozycję w zawodach zajął wtedy Szymon Woźniak.
Można mieć przewagę, jeżeli chodzi o doświadczenie z konkretnego toru. Z drugiej jednak strony, czuć jednak dodatkową presję, gdy jedzie się u siebie. Chcę patrzeć na to pozytywnie i wiedzieć, iż jeżeli będę w grze, mogę wykorzystać szansę i zrobić wszystko, co w mojej mocy, by odnieść sukces – powiedział Castagna w rozmowie opublikowanej na stronie cyklu GP.
Powalczy choćby o udział w Grand Prix?
Nawet jeżeli 32-latkowi nie uda się przejść rund eliminacyjnych do SEC Challenge i Grand Prix Challenge, to i tak prawdopodobnie w nich pojedzie. Organizatorom zawsze przysługuje bowiem dzika karta, a we Włoszech Castagna jest niekwestionowanym numerem jeden. Zeszłoroczny tytuł mistrza kraju przypieczętował w Terenzano, gdzie już 25 lipca czeka nas rywalizacja o miejsca w Grand Prix 2027.
Wiem, iż do lipca jeszcze kilka miesięcy, co oznacza, iż mam dużo czasu w pracę i przygotowania. Nie chcę za bardzo wybiegać w przyszłość myśląc o kwalifikacjach i o tym, czy dam radę je przejść. Nie koncentruję się na tym. Bardziej skupiam się na drobiazgach, które robię teraz. Jestem jednak świadomy, iż szansa istnieje i wszystko może się zdarzyć. Na pewno nie przekreślałbym siebie – skomentował syn Armando Castagni, jedynego włoskiego stałego uczestnika SGP.
Nicolas Covatti (po lewej) i Michele Paco Castagna (po prawej)














