To mógł być historyczny moment Polaków na ME. Taki zwrot w drugiej połowie

2 godzin temu
Dramat Polaków na otwarcie mistrzostw Europy w futsalu! Po pierwszej połowie nasza kadra prowadziła z Węgrami 2:1 i kroczyła w stronę historycznego zwycięstwa, bo nigdy wcześniej nie udało nam się wygrać spotkania na europejskim czempionacie. Niestety ostatecznie tym razem Polacy znów zeszli z boiska pokonani, bo rywale w drugiej części meczu strzelili im aż trzy gole, triumfując 4:2.
Dla reprezentacji Polski turniej w Słowenii, Litwie i Łotwie był czwartym w historii podejściem do europejskiego czempionatu. Nasza kadra wywalczyła awans w dobrym stylu, wygrywając pięć z sześciu spotkań, a co za tym idzie całą grupę. Liczyliśmy na to, iż w końcu uda się odnieść choć jedno zwycięstwo. W dotychczasowych turniejach, w których Polska brała udział (2001, 2018, 2022), nie udawało się zatriumfować choćby raz.

REKLAMA







Zobacz wideo Koncert Świątek, ale nagle stanęła! Zaskakująca rywalka Igi



Do czterech razy sztuka?
W tym wypadku miało być inaczej i już nasz pierwszy mecz był tym, który na papierze mieliśmy największe szanse wygrać. Wszak Węgrom również daleko do futsalowej potęgi. Kwalifikację wywalczyli w barażu z Rumunią, a pod kątem "osiągnięć" na mistrzostwach Europy byli nieco podobni do nas. Też jeszcze nigdy nie wygrali na nich meczu, a próby mieli wcześniej trzy. Dla "Madziarów" to powrót na europejski czempionat po dziesięciu latach.


Pierwsza połowa dla nas! Zwycięstwo wydawało się na wyciągnięcie ręki
Nie było wątpliwości, iż w kontekście ew. wyjścia z grupy (dwa najlepsze zespoły z czterech), triumf z Węgrami to podstawa. Niestety to rywale pierwsi wyszli na prowadzenie. W 7. minucie składna akcja przeciwników skończyła się tak, iż Mark Fekete dopadł do bezpańskiej piłki i mocnym strzałem po ziemi przy słupku pokonał Michała Kałużę. Trzeba było odrabiać straty, ale na szczęście to się dość gwałtownie udało. najważniejszy okazał się wykop z autu, który wykonał Tomasz Kriezel, a Kacper Pawlus nie dał się zablokować interweniującemu obrońcy i z najbliższej odległości na 1:1 w 14. minucie!








Trzy minuty później było jeszcze lepiej! Uderzenie Mikołaja Zastawnika tak odbiło się od Matyasa Kajtara, iż kompletnie zaskoczyło golkipera Węgrów. Polska wyszła na prowadzenie 2:1! euforia z gola dość gwałtownie została zakłócona. W 18. minucie Kriezel ostro potraktował jednego z rywali. Początkowo dostał za to żółtą kartkę, ale w futsalu też jest wideoweryfikacja. Niestety kapitan polskiej kadry został ostatecznie wyrzucony z boiska. Nie oznaczało to co prawda gry w osłabieniu do końca meczu, bo w futsalu za czerwoną kartkę są dwie minuty gry bez jednego zawodnika. Przy czym oczywiście Kriezel na boisko już nie mógł powrócić.
Brutalny upadek marzenia. Węgrzy roznieśli Polskę w drugiej połowie
Może i w trwałym osłabieniu nie graliśmy, ale utrata kapitana ewidentnie była bolesna. W drugiej połowie Polacy długimi fragmentami prowadzili grę, ale była tylko jedna bramka, do której wpadała piłka. Nasza bramka. W 28. minucie Patrik Pal zwiódł naszą obronę, ustawił sobie piłkę na lewej nodze, schodząc do środka i przymierzył idealnie przy dalszym słupku. Węgrzy wyrównali i nie zamierzali na tym poprzestać.



Niestety, ale w końcówce nasz zespół się rozsypał. Na pięć minut przed końcem Mate Suscsak wykorzystał chaos blisko naszej bramki, dopadł do piłki i trafił z bliska na 3:2. Polacy musieli ryzykować, mocnego strzału spróbował choćby nasz golkiper. Jednak to było opłakane w skutkach. Węgrzy nie tylko zblokowali to uderzenie, ale w dodatku opanowali piłkę tak szybko, iż polski bramkarz nie zdążył wrócić, a Suscsak strzelił czwartego gola dla Węgrów, uderzając z własnej połowy.
Marzenia o pierwszym zwycięstwie do przerwy żyły pełnią życia, ale w drugiej połowie zostały brutalnie rozbite. Historyczny triumf odnieśli Węgrzy. My zaś musimy walczyć dalej. Przed Polską teraz jednak znacznie trudniejsze, na papierze, starcia z Włochami (27 stycznia o 20:30) i broniącą tytułu z 2022 roku Portugalią (29 stycznia o 20:30).
Idź do oryginalnego materiału