Sceny w Premier League! Katastrofa Liverpoolu w 95. minucie

2 godzin temu
Niemożliwe stało się możliwe. A.F.C. Bournemouth sensacyjnie pokonało 3:2 Liverpool w meczu 23. kolejki Premier League. Tym samym podopieczni Arne Slota doznali pierwszej ligowej porażki od dwóch miesięcy.
W ramach 23. kolejki Premier League Liverpool udał się na Vatality Stadium, gdzie czekało ich starcie z tamtejszym Bournemouth. Drużyna prowadzona przez Andoniego Iraole zajmowała przed tą rundą 15 miejsce w tabeli ligowej. Goście z "miasta Beatlesów" przybyli na to spotkanie świeżo po triumfie w rozgrywkach Ligi Mistrzów. Tam podopieczni Arne Slota uporali się z Marsylią w meczu wyjazdowym 3:0. Choć obecna kampania Premier League niczym nie przypomina ubiegłego roku dla Liverpoolu, to ostatnie tygodnie przestały obfitować w porażki. Mistrzowie Anglii ostatniej porażki doznali 22 listopada, notując bolesną porażkę na Anfield przeciwko Nottingham (0:3). Od tej pory ich bilans spotkań ligowych to 4 zwycięstwa i 5 remisów.

REKLAMA







Zobacz wideo Dlaczego najlepsi narciarze i narciarki nie nadają butów w bagażu? Maryna wyjaśnia



W pierwszej rundzie Liverpool uporał się przed własną publicznością z Bournemouth 4:2. Tym razem drużyna występująca w roli gospodarza chciała przerwać passę rywali, jednocześnie oddalając się od strefy spadkowej. Ten scenariusz wydawał się jak najbardziej realny po tym, co obejrzeliśmy w pierwszej połowie. Kibice przecierali oczy ze zdumienia widząc na tablicy wyników rezultat 2:0. Dwa strzały celne oddane na bramkę Allisona dały dwa trafienia gospodarzom. Najpierw w 26. minucie wynik otworzył Evanilson, a siedem minut później na 2:0 podwyższył Alejandro Jimenez.








Gdy wydawało się, iż obydwa zespoły zejdą na przerwę z dwubramkowym prowadzeniem gospodarzy, znakomicie na bliższym słupku przy rzucie rożnym wykonywanym przez Dominika Szoboszlaia odnalazł się Virgil van Dijk, który kapitalnie posłał piłkę uderzeniem głową w dalszy narożnik bramki strzeżonej przez Dorde Petrovicia.








W drugiej połowie goście wreszcie dopięli swego w 80. minucie. Około 20 metrów od bramki gospodarzy do piłki przy rzucie wolnym podeszli Mohamed Salah oraz wspomniany Szoboszlai. Egipcjanin markując uderzenie zagrał piłkę za siebie, a nadbiegający Węgier świetnym strzałem umieścił ją przy dalszym słupku bramki Petrovicia.






Gdy już wszystko mogło wydawać się rozstrzygnięte, a podział punktów był nieunikniony, w 95. minucie spotkania obrońca Bournemouth James Hill świetnie wrzucił piłkę z rzutu z autu tuż przed bramkę Allisona. Tam w ogromnym zamieszaniu najlepiej odnalazł się Marokańczyk Amine Adli, który kąśliwym uderzeniem skierował futbolówkę do bramki, zapewniając swojej drużynie zwycięstwo.



Zobacz też: Przebiła Świątek i Sabalenkę w AO! Oto najpopularniejsza tenisistka na świecie
Po raz ostatni Bournemouth pokonało Liverpool 11 marca 2023 roku. Sobotnie zwycięstwo pozwoliło na przerwanie 34-miesięcznej niemocy.
Podopieczni Arne Slota przerwali swoją serię trwającą od listopadowego blamażu na Anfield z Nottingham. Po tym spotkaniu przez cały czas zajmują czwarte miejsce w tabeli Premier League, ale tylko jedno "oczko" traci do nich Manchester United, który w absolutnym hicie kolejki zmierzy się w niedzielę 25 stycznia na Emirates Stadium z Arsenalem. Pojedynek tych dwóch drużyn rozpocznie się o godzinie 17:30.
Bournemouth - Liverpool 3:2, gole: 26' Evanilson, 33' Alejandro Jimenez, 90+5' Amine Adli - 45' Virgil van Dijk, 80' Dominik Szoboszlai.
Idź do oryginalnego materiału