To byłby hit nad hity. Oto kto chce Viniciusa

2 godzin temu
Vinicius Junior to jedna z niekwestionowanych gwiazd Realu Madryt. Brazylijczyk ma jednak istotny kontrakt tylko do końca przyszłego sezonu. Z doniesień angielskich i hiszpańskich mediów wynika, iż tę sytuację może wykorzystać najbliższy rywal Realu w Lidze Mistrzów, a więc Manchester City.
Real Madryt rywalizował z Benfiką w play-offach Ligi Mistrzów. Ostatecznie to Real awansował do 1/8 finału, wygrywając 3:2 w dwumeczu. Przy okazji tej konfrontacji doszło do skandalu, ponieważ Gianluca Prestianni, zawodnik Benfiki, miał nazwać Viniciusa Juniora "małpą". "W żadnym momencie nie kierowałem rasistowskich obelg w stronę Viniciusa, który błędnie zinterpretował to, co wydaje mu się, iż usłyszał. Nigdy nie byłem rasistą wobec nikogo i ubolewam nad groźbami, które otrzymałem ze strony piłkarzy Realu Madryt" - odpowiedział Prestianni w oświadczeniu.

REKLAMA







Zobacz wideo Kosecki o transferze Kapuadiego: To po prostu pokaz siły Widzewa. Ale przepłacili





Vinicius trafi do najbliższego rywala Realu Madryt? "Zapłaciłby mu tyle, ile żąda"
Teraz Real Madryt zmierzy się z Manchesterem City o awans do ćwierćfinału Ligi Mistrzów. Angielskie media, a także kataloński "Sport" zgodnie podają, iż Manchester City miał namawiać Viniciusa na to, by ten nie przedłużał kontraktu z Realem Madryt, ważnego do czerwca 2027 r. Do tej pory nie doszło do porozumienia między Brazylijczykiem a Realem, głównie z powodów finansowych. "Klub z Manchesteru zapłaciłby mu tyle, ile żąda i czego nie daje mu Real" - czytamy w artykule "Sportu".
Jednocześnie wspomniane źródła podają, iż Vinicius nie pasuje do koncepcji Pepa Guardioli, więc taki ruch byłby możliwy, gdy już Guardioli w Manchesterze City nie będzie - Hiszpan był zwolennikiem transferu Rodrygo, czyli rodaka Viniciusa.


Warto jednak zaznaczyć, iż takie wieści podaje dziennik z Katalonii, a nie z Madrytu, co naturalnie oznacza mniejszą wiarygodność podanego źródła.
Zobacz też: Trener pierwszoligowca chce odejść z klubu. Pokazali jego komentarz



Tak Mourinho reagował na sytuację Viniciusa i Prestianniego. "Nie wiem, co się stało"
Na razie sprawa związana z rasistowskim atakiem nie została wyjaśniona. Prestianni został zawieszony przez UEFA na rewanżowe spotkanie Benfiki z Realem, natomiast jeszcze nie zamknął dochodzenia. O tym, iż Vinicius miał być nazwany "małpą" przez rywala mówili inni piłkarze Realu Madryt - m.in. Kylian Mbappe czy Aurelien Tchouameni.
- Rozmawiałem z oboma piłkarzami. Vinicius mówi jedno, a Prestianni drugie. Nie chcę być "czerwony" [barwy Benfiki - red.] i nie chcę powiedzieć, iż w stu procentach wierzę Prestianniemu, ale nie mogę być "biały" [barwy Realu Madryt - red.] i twierdzić, iż to, co powiedział Vinicius, jest prawdą. Nie wiem, co tam się dokładnie stało, ale wiem, iż do momentu gola to był świetny mecz - komentował Jose Mourinho, trener Benfiki.
Idź do oryginalnego materiału