To będzie pierwszy transfer Wybrzeża na nowy sezon? „Chciałbym zostać”

speedwaynews.pl 2 godzin temu

Skład Wybrzeża zmieniał się od początku sezonu. Pierwszym wzmocnieniem był jeszcze przed rozpoczęciem rozgrywek Timo Lahti, kluczowa postać klubu i trzeci najlepszy zawodnik KLŻ. W następnych tygodniach do zespołu dołączyli Mateusz Bartkowiak, który zastąpił nie najlepiej spisującego się Miłosza Wysockiego oraz właśnie Jan Przanowski. Ten ruch był sporym zaskoczeniem, ale jednocześnie dużym wzmocnieniem dla drugoligowca.

Wychowanek GKM-u miał trudny okres w Grudziądzu. Startował głównie w rozgrywkach młodzieżowych, bowiem podstawową parę juniorską tworzyli tam Bastian Pedersen oraz Kevin Małkiewicz. Aby nie stracił w pełni sezonu, szukano dla niego alternatywy, a ta pojawiła się z Gdańska. Oba ośrodki gwałtownie doszły do porozumienia i 19-latek nie może żałować tej decyzji. Wylegitymował się bardzo solidną średnią, w wysokości 1,774 pkt./bieg.

Nie zabrakło go również w finale, gdzie w trzech startach zdobył 5 punktów i przyczynił się do pewnego zwycięstwa 54-36 oraz awansu Gdańszczan do Metalkas 2. Ekstraligi. Po meczu przyznał, iż z wyniku jest zadowolony, choć ma do siebie pewne pretensje.

Na pewno jestem bardziej zadowolony niż niezadowolony. Wiadomo, zawsze mogło być lepiej. Niestety po zwycięstwie w biegu juniorskim nieco zepsułem pozostałe dwa, mogłem zdobyć więcej punktów więc jest trochę rozczarowania. Gdybym mógł je powtórzyć zrobiłbym wszystko, aby pojechać lepiej. Najważniejszy jest jednak awans więc wszyscy są zadowoleni – zdradził Przanowski w rozmowie z naszym portalem.

Junior z jasnym przekazem

Juniora spytaliśmy również o stan nawierzchni, która otrzymała sporo wody. Mógł być to niemały problem dla Wybrzeża, które przygotowywało się do jazdy w zupełnie innych warunkach. Na szczęście zawodnicy nie odczuli mocno tej zmiany, choć nie zaprzeczają, iż faktycznie miała miejsce. W tej sytuacji Przanowskiego cieszy co innego – współpraca.

Tor z pewnością zmienił się względem tego co mieliśmy na ostatnim treningu. Nie ma co się dziwić bowiem opady deszczu były dość obfite. To nieco utrudniło nam początkowe znalezienie ustawień. Na szczęście gwałtownie się połapaliśmy i udało się bez większego stresu wygrać i awansować. To pokazało naszą siłę jako drużyny co bardzo cieszy – dodał.

Awans jest, dobry sezon jest. Teraz pozostaje najważniejsze pytanie – gdzie Przanowski startować będzie w rozgrywkach 2027. Możliwe, iż znajdzie się dla niego miejsce w GKM, gdzie jednak bez wątpienia będzie musiał walczyć o swoje. On jednak postawił sprawę jasno co do swojej przyszłości.

Tak, chciałbym zostać w Wybrzeżu na kolejny sezon. Bardzo dobrze czuje się w klubie, ale na razie niczego nie można być pewnym – zakończył.

Jan Przanowski
Idź do oryginalnego materiału