Idris Abduraszidow urodził się w Czeczeni, ale reprezentuje Rosję. Od 2023 roku rywalizuje w MMA, stoczył cztery walki i wszystkie wygrał przez nokaut. Nic dziwnego, iż zapracował na ksywkę "Agresor". To, co wydarzyło się w październiku 2024 roku, zdecydowanie więcej miało wspólnego z niepohamowaną agresją, niż ze sportem. A już na pewno nie z tą dyscypliną, w której akurat startował.
REKLAMA
Zobacz wideo
Skandal w Tajlandii. Pięściarz kopnął rywala w twarz
Abduraszidow debiutował wówczas w boksie. Jego przeciwnikiem podczas zawodów w Tajlandii był Irańczyk Bagher Faraji, który mógł się wtedy pochwalić dwoma ringowymi zwycięstwami. Pojedynek nie układał się po myśli reprezentanta Rosji, a jego frustracja rosła z minuty na minutę. Już w pierwszej rundzie rzucił rywalem o deski, po czym próbował uderzyć łokciem, ciosem rodem z MMA.
To jednak było tylko preludium do skandalu. Po końcowym gongu Idris, który wcześniej był liczony, nie wytrzymał i kopnął w głowę swojego przeciwnika. Ten padł jak rażony piorunem.
Sędziowie natychmiast zareagowali i ogłosili zwycięstwo ciężko znokautowanego Farajiego przez dyskwalifikację rywala. Rosyjska federacja bokserska też nie zwlekała i dożywotnio zdyskwalifikowała Abduraszidowa. Co ciekawe, sprawca zamieszania po walce w mediach społecznościowych opublikował nagranie ze swojego zachowania. "To kopnięcie lewą nogą było jak strzał z broni maszynowej" - napisał. Dodał, iż panowie po pojedynku podali sobie dłonie.
Zarówno Irańczyk, jak i Czeczen w barwach "Sbornej" odnajdują się w tej chwili w swoich macierzystych sportach. Od czasu skandalu Faraji wygrał trzy kolejne bokserskie walki, a jego oponent dwukrotnie triumfował w formule MMA.

11 godzin temu






