Gorzowski owal zapłonął do czerwoności, ale emocje po lubuskim starciu wciąż nie opadły. Przegrany dwumecz z Falubazem Zielona Góra pozostawił w sercach kibiców ogromny niedosyt. Choć rewanżowe spotkanie przyniosło wygraną na własnym torze, zaliczka rywali z pierwszego meczu okazała się zbyt duża. Dla Żółto-Niebieskich marzenia o spokojnym utrzymaniu prysły, a rzeczywistość przyniosła brutalny scenariusz: walkę o ligowy byt na najwyższym szczeblu. Władze klubu postanowiły zabrać głos i wydały oficjalny komunikat, w którym odnoszą się zarówno do postawy zespołu, jak i palących spraw finansowych oraz rewolucji regulaminowej, która wstrząśnie dyscypliną.
Gorący czas w Gorzowie. Rozliczenia dopiero po sezonie
Porażka w starciu z odwiecznym rywalem zza miedzy zawsze boli podwójnie. Sfrustrowani fani szukają winnych, jednak w parku maszyn nikt nie zamierza w pośpiechu szukać kozłów ofiarnych. Klub apeluje o chłodną głowę i wsparcie w kluczowej fazie rozgrywek.
– Przegraliśmy dwumecz z Falubazem. W rewanżu wygrana była po naszej stronie, ale ta wygrana nie wystarczyła na odrobienie straty z pierwszego spotkania. Zabrakło tak niewiele. Zawodnicy w obu meczach dali z siebie wszystko. To nie znaczy, iż wszystko zrobili idealnie. Ale nikt nie wyjechał na tor, żeby przegrać. Nie będziemy jednak urządzać publicznego sądu nad zawodnikami, sztabem szkoleniowym czy poszczególnymi osobami. Przegrywa i wygrywa cała drużyna. Na oceny przyjdzie czas po sezonie – podkreśla dyrektor zarządzająca Stali Gorzów S.A., Magdalena Ciszek-Kozłowska.
Walka z hejtem i misja: utrzymać PGE Ekstraligę
Przed gorzowianami cztery dodatkowe, niezwykle wymagające pojedynki. Stawka jest gigantyczna, bo utrata miejsca w elicie byłaby dla ośrodka z tak bogatymi tradycjami prawdziwą katastrofą. Oprócz presji sportowej, w tle pojawiają się napięcia w mediach społecznościowych, gdzie po przegranych derbach wylała się fala krytyki. Działacze zaznaczają, iż rozumieją rozczarowanie, ale stawiają jasną granicę między konstruktywnym głosem kibica a zwykłym złośliwym atakiem. Najważniejsze jest teraz skupienie wokół jednego celu, jakim jest pozostanie w najwyższej klasie rozgrywkowej.
Dodatkowa faza sezonu to nie tylko obciążenie psychiczne, ale i potężny wydatek finansowy. W dobie krążących plotek na temat kondycji budżetowej gorzowskiego klubu, zarząd stawia na pełną przejrzystość. Cztery ekstra mecze generują spore koszty, ale plan wyjścia z dołka jest już realizowany. Zarząd zapewnia, iż wszelkie zobowiązania zostaną uregulowane do końca października, co pozwoli bez przeszkód przejść proces licencyjny na kolejny rok. Prowadzone są intensywne rozmowy z dotychczasowymi partnerami oraz nowymi sponsorami, aby zabezpieczyć finansową stabilizację.
Młodzież pod presją i kontrowersje wokół zmian w przepisach
To miał być rok, w którym gorzowska młodzież dostanie bezcenna szkołę żużla. Oskar Paluch, Adam Bednar, Oskar Chatłas oraz Igor Kordun zostali wrzuceni na głęboką wodę i musieli wziąć na swoje barki ciężar walki w najsilniejszej lidze świata. Klub stoi za nimi murem i nie kryje dumy z ich postępów. Jednocześnie działacze wywołują do tablicy władze dyscypliny, patrząc w stronę nadchodzących zmian. Chodzi o planowane od sezonu 2027 nowe regulacje prawne, które mogą wywrócić do góry nogami dotychczasowy system szkolenia. Działacze pytają wprost, jak budować przyszłość polskiego speedwaya na wychowankach, skoro szykowane przepisy drastycznie ograniczą możliwości korzystania z zawodników, w których klub inwestował przez długie lata.
Pełna treść:
Drodzy kibice, sympatycy Stali, Partnerzy, Przyjaciele klubu,
ostatnie dni przyniosły w naszym klubie bardzo dużo emocji. Również wśród Was. Doskonale rozumiemy rozczarowanie po derbowym dwumeczu i wiemy, iż wielu z Was oczekiwało innego wyniku. My też chcielibyśmy być dziś w zupełnie innym miejscu.
Nie będziemy udawać, iż ostatnie dni były łatwe, bo nie były. Przegraliśmy dwumecz z Falubazem. W rewanżu wygrana była po naszej stronie, ale ta wygrana nie wystarczyła na odrobienie straty z pierwszego spotkania. Zabrakło tak niewiele…. Zawodnicy w obu meczach dali z siebie wszystko. To nie znaczy, iż wszystko zrobili idealnie. Ale nikt nie wyjechał na tor, żeby przegrać.
Jedno jest pewne- sezon dla Stali Gorzów jeszcze się nie skończył!
Przed nami walka o utrzymanie w PGE Ekstralidze. To dziś nasz cel numer 1. Nie szukamy prostych tłumaczeń. Nie będziemy udawać, iż wszystko jest w porządku. Pojawiły się błędy. Jest przed nami dużo pracy. Są decyzje, które trzeba będzie podjąć.
Nie będziemy jednak urządzać publicznego sądu nad zawodnikami, sztabem szkoleniowym czy poszczególnymi osobami. Przegrywa i wygrywa cała drużyna. Na oceny przyjdzie czas po sezonie, kiedy bez emocji będzie można spojrzeć i przeanalizować cały sezon. Dziś potrzebujemy jedności i koncentracji.
Nie będziemy też udawać, iż nie widzimy tego, co dzieje się w internecie. Kibic ma prawo być zły i rozczarowany. Kibic ma prawo zadawać trudne pytania. Ale hejtowi mówimy stanowcze „nie”!
Dodatkowe mecze oznaczają dodatkowe koszty. Cztery kolejne spotkania to duży wydatek. O finansach Stali Gorzów mówi się w ostatnich tygodniach bardzo dużo. Nie chcemy nic ukrywać. Mamy plan działania. Zakładamy uregulowanie wszystkich zobowiązań do końca października i jesteśmy spokojni, iż spełnimy wymogi licencyjne na następny sezon. Rozmawiamy z naszymi partnerami i potencjalnymi sponsorami, bo stabilność finansowa jest dla nas równie ważna jak wyniki sportowe.
Jest też temat, o którym już teraz mówi głośno cała żużlowa Polska – młodzież. Ten sezon od początku miał być sezonem młodych zawodników. Oskar Chatłas, Oskar Paluch, Adam Bednar, Igor Kordun to młodzi zawodnicy, mający po szesnaście, dziewiętnaście, dwadzieścia lat, na których spoczęła w tym sezonie odpowiedzialność, której nie można nauczyć się podczas treningów. To młodzież, która dopiero zdobywa doświadczenie i buduje swoją tożsamość w Ekstralidze. My już dziś jesteśmy z nich dumni i chcemy dawać szanse kolejnym młodym, zdolnym zawodnikom.
Bo cały czas mówi się o budowaniu przyszłości polskiego żużla w oparciu o młodych, ale…jak to zrobić, kiedy w okresie 2027 wprowadzone rozwiązania bardzo ograniczą klubom żużlowym, w tym Stali, możliwość wykorzystania zawodników, w których przez lata inwestowały.
Nie będziemy obiecywać kibicom, iż wszystko będzie łatwe. Z pewnością nie będzie. Będą kolejne mecze, kolejne decyzje, kolejne trudne rozmowy. Będą emocje i momenty, w których trzeba zacisnąć zęby i dalej robić swoje. Nie będziemy obiecywać, iż każdy kolejny mecz wygramy. Możemy natomiast obiecać, iż Stal zawsze będzie walczyć do końca.
23 września na Jancarzu odbędzie się finał Drużynowych Mistrzostw Polski Juniorów. To też jest Stal. Nasza przyszłość. Młodzi zawodnicy zasługują na to, żeby pokazać im, iż Gorzów jest z nimi.
Wcześniej czeka nas jednak walka o utrzymanie. Nie uciekamy od odpowiedzialności. Nie chowamy głowy w piasek. Problemy są. Mówimy o nich. Ale również głośno mówimy, iż Stal przez cały czas walczy. I właśnie dlatego teraz potrzebujemy tych, którzy od zawsze byli największą siłą Stali – ludzi, którzy choćby wtedy kiedy jest trudno zostają ze Stalą. Do końca.
Magdalena Ciszek-Kozłowska
dyrektor zarządzający Stal Gorzów Wielkopolski S.A.














