Przed startem mistrzostw Europy trener Tomasz Dylak wspominał w rozmowie z red. Arturem Gacem z Interii, iż chciałby, aby męska część kadry przywiozła z Sofii chociaż jeden medal. Wszyscy pewnie liczyli na podium niepokonanego w tym roku lidera kadry Damiana Durkacza, ale ten niespodziewanie odpadł już w drugiej walce. We wtorek dwie pierwsze męskie szanse na strefę medalową przepadły, w środę były trzy ostatnie. A jako pierwszy z Biało-Czerwonych w ringu pojawił się Paweł Brach. O finał walczył z Aiderem Aburaimowem, który ma już w swoim dorobku dwie wygrane zawodowe walki.