Cormier po UFC 331: Tsarukyan nie dał UFC wyboru! „Nie można go już ignorować”

1 godzina temu
Zdjęcie: Fot. Instagram


Arman Tsarukyan zrobił na Danielu Cormierze ogromne wrażenie podczas UFC 331. Były mistrz organizacji uważa, iż efektowny nokaut na Mauricio Ruffym był tylko kolejnym argumentem potwierdzającym, iż Ormianin zasłużył już na walkę o mistrzowski pas kategorii lekkiej.

W co-main evencie UFC 331 Tsarukyan rozprawił się z Mauricio Ruffym w niezwykle efektowny sposób. „The Batman” trafił Brazylijczyka potężnym łokciem i zakończył pojedynek nokautem, dopisując do swojego rekordu kolejne bardzo ważne zwycięstwo.

Tym samym Ormianin przedłużył świetną serię i jeszcze mocniej zaznaczył swoją obecność na szczycie kategorii lekkiej. Choć UFC nie ogłosiło jeszcze jego walki o pas, coraz trudniej znaleźć argument za tym, by ponownie ominąć go przy rozdawaniu mistrzowskiej szansy.

Daniel Cormier zwrócił przy tym uwagę nie tylko na sam rezultat, ale także na drogę, którą Tsarukyan przeszedł, aby znaleźć się w obecnym miejscu.

Cormier docenia ryzyko podjęte przez Tsarukyana

Były mistrz UFC podkreślił na swoim kanale YouTube, iż pojedynek z Ruffym był dla Ormianina wyjątkowo ryzykowny. Tsarukyan miał bowiem znacznie więcej do stracenia niż jego rywal.

– Mauricio Ruffy jest bardzo, bardzo niebezpiecznym przeciwnikiem. Wiele osób, może nie mówiło tego publicznie, ale zastanawiało się, dlaczego Arman Tsarukyan w ogóle podejmuje tę walkę. Dlaczego mierzy się z kimś, kto może zabrać mu wszystko, na co do tej pory pracował? Wiele osób wskazywało na walkę Mauricio Ruffy’ego z Benoitem Saint Denisem jako podpowiedź tego, jak może wyglądać ten pojedynek. Gdybyś dał mi sto możliwych scenariuszy, ten, który zobaczyliśmy tej nocy, nie znalazłby się wśród moich wyborów – powiedział Cormier.

Zdaniem komentatora Tsarukyan potrzebował właśnie takiego występu, aby ostatecznie postawić UFC pod ścianą w kwestii kolejnej walki.

– Musiał znaleźć sposób, żeby zabezpieczyć swoją pozycję jako pretendenta numer jeden. I tutaj ważna rzecz. Obserwowałem Huntera Campbella i Danę White’a, kiedy Arman wychodził do walki, oraz reakcję publiczności. Dało się zobaczyć zainteresowanie, prawda? Arman potrafił wyjść poza samą walkę, zbudować swoją pozycję i stać się kimś, kogo nie można już pominąć, choćby bez występów w oktagonie. To bardzo trudne.

Cormier zauważył również, iż „The Batman” skutecznie pracował na swoją pozycję poza samymi galami UFC. Startował w innych formach rywalizacji, pozostawał aktywny medialnie i konsekwentnie zwiększał swoją rozpoznawalność.

– Arman Tsarukyan zrobił wystarczająco dużo, żeby stać się większą gwiazdą bez korzystania z platformy UFC i naprawdę należy mu się za to uznanie, bo to jest bardzo trudne. Zapasy, boks, grappling, streamy – zrobił wszystko adekwatnie, żeby znaleźć się w tej pozycji. A tej nocy ponownie zrobił wszystko tak, jak trzeba, i wygrał w sposób, który sprawił, iż nie można go już ignorować.

Według Cormiera Tsarukyan wykorzystał więc niemal każdą możliwość, aby wymusić na UFC zainteresowanie swoją osobą. Po brutalnym nokaucie na Ruffym jego argumenty w wyścigu po mistrzowską szansę stały się jeszcze mocniejsze.

Idź do oryginalnego materiału