Takie sceny na ceremonii FAME. Najman zwyzywał Binkowskiego i się zaczęło

5 godzin temu


Marcin Najman wszedł na scenę, poprawił mikrofon i zaczął mówić. Jednak w pewnym momencie powiedział o jedno słowo za dużo – Artur Binkowski nie mógł usiedzieć na miejscu, gdy usłyszał, co zarzucił mu „El Testosteron”.

Dziś miała miejsce pierwsza w historii ceremonia rozdania nagród FAME AWARDS. W jednym miejscu zebrała się cała śmietanka freaków, aby poznać zwycięzców głosowania społeczności. Oczywiście, podczas FAME-owego odpowiednika „Oscarów” nie mogło zabraknąć tzw. dymów, które są nieodłącznym elementem freakowych wydarzeń.

Do spięcia doszło, gdy na scenie pojawił się Marcin Najman, który zdobył statuetkę w kategorii „Osobowość Roku”. Podczas swojego przemówienia Częstochowianin zaczepił Artura Binkowskiego, któremu – delikatnie mówiąc – wypowiedź „El Testosterona” nie przypadła do gustu. Musiała interweniować ochrona!

Dobra zaczęło się gęste #famemma pic.twitter.com/nJ5rcsm02Y

— Dominik Wałbrzych (@FryzjerMurana) January 31, 2026

Spór, który trwa od lat

Konflikt pomiędzy Marcinem Najmanem a Arturem Binkowskim trwa od dłuższego czasu. Na początku zeszłego roku 46-latek zadzwonił do studia FAME, w którym trwał program FACE2FACE z udziałem byłego olimpijczyka z Sydney. Krótka wymiana zdań między panami zakończyła się dużym skandalem.

Otóż Binkowski w emocjach zaatakował córkę Najmana, łamiąc niepisaną zasadę, iż rodziny oraz przyjaciół się nie tyka. Co prawda później „Orzeł Biały” przeprosił za swoje zachowanie, jednak niesmak pozostał. Mimo przeprosin stosunek Binkowskiego do Najmana nie uległ zmianie – wciąż go obrażał i nazywał „konfidentem”.

O nienawiści Binkowskiego do Najmana niech świadczy fakt, iż w 2023 roku emerytowany bokser nagrał diss na byłego mistrza WKU. W swoim utworze muzycznym „Orzeł Biały” nie gryzł się w język, mieszając Częstochowianina z błotem.

Co ciekawe, swego czasu miało dojść do starcia Marcina Najmana z Arturem Binkowskim, i to na gali, którą organizował sam „El Testosteron”. Pojedynek został jednak odwołany ze względu na wpisy Binkowskiego w mediach społecznościowych. Ostatecznie zawodnik z Częstochowy zmierzył się z Rihardsem Bigisem.

Obecnie szansa na to, iż wspomniana dwójka skrzyżuje rękawice, jest praktycznie znikoma. Pod koniec 2025 roku Marcin Najman przegrał walkę z Pawłem Bombą, po czym ogłosił, iż na dobre kończy swoją karierę. Chociaż robił to już wielokrotnie i zawsze wracał, tym razem zapowiedział, iż jego decyzja jest ostateczna i nie zamierza już więcej walczyć.

Podobną decyzję podjął zresztą Artur Binkowski, który również w zeszłym roku poinformował, iż przechodzi na sportową emeryturę. Podczas FAME 24 „Orzeł Biały” stoczył swoją ostatnią walkę, pokonując dziennikarza Tomasza Majewskiego. Jak ujawnił jeszcze przed pojedynkiem, w końcu będzie mógł zacząć normalne życie – znaleźć stałą pracę oraz stabilizację.

ZOBACZ TAKŻE: Oktagon zepsuł main event z Materlą. Rywal zupełnie nieznany w Polsce

Z pewnością starcie Marcina Najmana z Arturem Binkowskim cieszyłoby się dużym zainteresowaniem. Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują jednak na to, iż pojedynek ten dołączy do listy walk, które powinny się odbyć, ale nigdy nie doszły do skutku.

Idź do oryginalnego materiału