Tak zareagował Bartosiński po ogłoszeniu swojej dziwnej walki na KSW 116

3 godzin temu


Tak właśnie zareagował Adrian Bartosiński po ogłoszeniu walki ze swoim udziałem na gali KSW 116. Mistrz zwraca uwagę na istotny szczegół.

Dziś organizacja KSW odkryła karty dotyczące gali KSW 116, wywołując spore zaskoczenie wśród swoich fanów. Mianowicie w walce wieczoru zobaczymy mistrza kategorii półśredniej Adriana Bartosińskiego, który stanie do obrony pasa przeciwko niebezpiecznemu Madarsowi Fleminasowi. Pojedynek odbędzie się 14 marca w Arenie Gorzów rzecz jasna w Gorzowie Wielkopolskim.

Ogłoszenie to wywołało burzę między innymi ze względu na to, iż rywalem mistrza będzie Łotysz, który w sierpniu wrócił dopiero na zwycięskie tory po dwóch porażkach. Co prawda jedna z tych przegranych – z Kacprem Koziorzębskim była dość kontrowersyjna, natomiast nie zmienia to faktu, iż jest numerem 6 dywizji półśredniej i stanie do walki o pas, mając zaledwie jedną wygraną w swoich trzech ostatnich pojedynkach.

Drugim powodem jest fakt, iż widowisko było promowane między innymi występem Phila De Friesa. Finalnie Anglik nie stanie w marcu do kolejnej obrony tytułu wagi ciężkiej, a uczyni to przy okazji gali z numerem 117.

ZOBACZ TAKŻE: Arab i Najman bili się w studio programu telewizyjnego. Ciosy były na serio

Bartosiński to zawodnik, który w ostatnich latach wyrósł na jedną z największych gwiazd polskiego MMA. Jako mistrz nie tylko wygrywa, ale robi to w przekonującym stylu, co sprawia, iż każda jego kolejna obrona pasa budzi ogromne zainteresowanie kibiców.

Po drugiej stronie stanie Madars Fleminas, nazywany „Łotewskim Ekspresem”. To zawodnik znany z dużej presji, mocnych ciosów i nieustępliwości. Fleminas nie boi się iść na wymiany i potrafi zamienić walkę w prawdziwą wojnę charakterów. Dla niego starcie z Bartosińskim to życiowa szansa – zwycięstwo oznaczałoby wejście na absolutny szczyt europejskiego MMA.

Jak może przebiec ich konfrontacja? Bartosiński może próbować kontrolować tempo i wykorzystywać przewagę w zapasach oraz pracy w klinczu. Fleminas z kolei prawdopodobnie postawi na agresję i będzie szukał mocnych akcji w stójce, licząc na przełamanie mistrza siłą i dynamiką. jeżeli walka potrwa pełen dystans, najważniejsze mogą okazać się kondycja oraz charakter, którego nie brakuje obu bohaterom tego zestawienia.

Bartosiński po ogłoszeniu walki na KSW 116

„Bartos” kilkanaście minut po ogłoszeniu rywalizacji z Fleminasem zabrał głos na jej temat w programie „Oktagon Live”, zdając się na absolutną szczerość:

No co ja mogę tu powiedzieć? Ja tu jestem tylko najemnikiem. Ja wychodzę i robię egzekucję, co mogę powiedzieć więcej. (…) On jest niewygodny po prostu. Paradoksalnie może przeszkadzać w tej walce, tak jak z Łopaczykiem zawalczył, gdzie ja myślałem, iż Łopaczyk spokojnie wygra, a tu widzisz, jaka niespodzianka była.

– podzielił się swoimi spostrzeżeniami „Bartos”.

ZOBACZ TAKŻE: Floyd Mayweather Junior składa ogromny pozew. Chce setek milionów

Swój poprzedni bój podopieczny Dawida Pepłowskiego stoczył w grudniu podczas gali KSW 113 w Łodzi. Co ciekawe, w trakcie tej samej rozmowy podzielił się informacją, iż po występie w marcu zamierza ponownie gwałtownie wrócić do oktagonu:

Szybko planuję też powrót po tej walce, także czeka mnie pracowity okres.

– oznajmił Adrian Bartosiński na „Kanale Sportowym”.

Nie jest tajemnicą, iż Adrian celuje w angaż w UFC. Jego walka z Madarsem z pewnością nie będzie jego ostatnią w polskiej federacji, jednakże kolejna może już takową być. Powoli zbliżamy się do momentu, zakładając, iż faworyzowany Bartosiński nie opuści zwycięskiej ścieżki, w którym KSW może stracić swoją kolejną gwiazdę – tym razem być może najjaśniejszą.

Idź do oryginalnego materiału