1.FC Koeln z Jakubem Kamińskim w wyjściowym składzie mierzyło się na wyjeździe w 19. kolejce Bundesligi z Freiburgiem. Polski skrzydłowy po raz kolejny został wystawiony przez trenera Lukasa Kwasnioka w roli środkowego pomocnika, który miał wspomagać bardziej defensywnie usposobionego Toma Kraussa.
REKLAMA
Zobacz wideo Mocne spięcie na linii Kosecki-Skorża. "Ty się, k***a, to przedszkola nadajesz!"
Koeln wyszło na prowadzenie, ale potem grał już tylko Freiburg
Już w 10. minucie goście wyszli na prowadzenie po samobójczym trafieniu Maksa Rosenfeldera. euforia Kamińskiego i spółki nie trwała jednak długo, gdyż po minucie do wyrównania doprowadził Derry Scherhant, który wykorzystał podanie Yuito Suzukiego.
Tuż przed przerwą na 2:1 dla Freiburga trafił Igor Matanović. Chorwat wykorzystał zamieszanie w polu karnym Koeln i pokonał Marvina Schwabe, zdobywając swoją piątą bramkę w tym sezonie ligi niemieckiej. W pierwszych 45 minutach Kamiński wyraźnie się męczył i nie mógł odnaleźć się w roli, w której przecież tak dobrze spisał się przeciwko Bayernowi Monachium.
Niewykorzystany potencjał Kamińskiego
Po zmianie stron goście starali się jak najszybciej doprowadzić do wyrównania. Krótko po rozpoczęciu drugiej połowy przed dobrą okazją stanął Marius Bulter, ale został zablokowany przez rozgrywającego świetny mecz Matthiasa Gintera. Warto zaznaczyć, iż tę akcję dobrze napędził reprezentant Polski, zagrywając na jeden kontakt.
W 64. minucie sytuacja piłkarzy z Kolonii mogła skomplikować się jeszcze bardziej. Doskonałą akcję przeprowadził Suzuki, zagrał w pole karne, a tam strzał oddał Matanović. Piłka trafiła w rękę jednego z obrońców gości, a arbiter wskazał na "wapno".
Lukas Kwasniok protestował, gdyż futbolówka najpierw trafiła w pośladek obrońcy, jednak Bastian Dankert był nieubłagany. Do piłki podszedł chorwacki napastnik, ale jego uderzenie obronił Schwabe, który wcześniej spojrzał na bidon z zapisanymi wskazówkami.
Sześć minut później atak prawą flanką przeprowadził Kamiński. Polak zagrał w pole karne, ale obrońcy dobrze sobie poradzili, wybijając piłkę na rzut rożny. - Mam wrażenie, iż potencjał Kamińskiego w tym meczu jest niewykorzystywany - mówił komentujący to spotkanie na antenie Eleven Sports Julian Kowalski.
Nie można powiedzieć, iż Koeln nie szukało okazji do zdobycia bramki. Ale nie można też powiedzieć, iż goście stwarzali duże zagrożenie pod bramką Noaha Atubolu, który nie musiał się zbytnio męczyć. Większość uderzeń mijała słupek czy poprzeczkę w bezpiecznej odległości. Dużo bardziej zatrudniony był Schwabe, który w sposób instynktowny w 88. minucie musiał uporać się ze strzałem Hoelera "szczupakiem".
Ostatecznie Freiburg dowiózł prowadzenie uzyskane w pierwszej połowie do końcowego gwizdka. Jakub Kamiński rozegrał pełne 90 minut, ale zdecydowanie nie zaliczy tego spotkania do udanych. 1.FC Koeln zajmuje 10. miejsce w tabeli Bundesligi z przewagą pięciu punktów nad miejscem skazującym na grę w barażach o utrzymanie.
Zobacz też: Tak szatnia Legii zareagowała na rygor Papszuna
SC Freiburg 2:1 1.FC Koeln (11' Scherhant, 44', Matanović - 10' Rosenfelder sam.)

2 godzin temu
















