Aston Villa jest niewątpliwie jedną z największych rewelacji sezonu 2025/26 w angielskiej Premier League. Podopieczni Unaia Emery'ego są jedną z drużyn bijących się o mistrzostwo Anglii, a pierwsze skrzypce w ekipie z Birmingham gra reprezentant Polski, Matty Cash.
REKLAMA
Zobacz wideo Mocne spięcie na linii Kosecki-Skorża. "Ty się, k***a, to przedszkola nadajesz!"
W 23. kolejce "The Villains" mierzyli się na wyjeździe z Newcastle United, które w środku tygodnia przypieczętowało awans do fazy play-off Ligi Mistrzów. Na początku meczu zespół Emery'ego uratował Emiliano Martinez, który powstrzymał Sandro Tonalego w sytuacji sam na sam. Później to goście przeważali na boisku, co udało się udokumentować w 19. minucie gry.
Genialnym uderzeniem z dystansu popisał się Argentyńczyk Emiliano Buendia i pokonał Nicka Pope'a. Do przerwy było 1:0 dla Aston Villi, ale w drugiej części meczu "Sroki" zepchnęły rywali do głębokiej defensywy. Nie potrafili jednak pokonać Martineza i to piłkarze z Birmingham zadali w 88. minucie decydujący cios za sprawą Olliego Watkinsa.
90 minut Casha. Brytyjskie media pochwaliły grę Polaka
Matty Cash rozegrał pełne 90 minut i ponownie był jedną z najważniejszych postaci w drużynie Unaia Emery'ego, choć tym razem nie wpisał się do protokołu meczowego golem lub asystą. Wkład bocznego obrońcy w niedzielne zwycięstwo podkreśliły lokalne media.
"Miał trudne zadanie. Musiał mierzyć się z szybkim Gordonem, ale dobrze radził sobie w rywalizacji z angielskim skrzydłowym. Brał również udział przy golu Buendii, uczestnicząc w znakomitej akcji zespołowej, która stworzyła okazję dla Argentyńczyka. W pierwszej godzinie gry osiągnął stuprocentową skuteczność podań" - zauważył portal Birmingham Live, który wystawił Polakowi notę 8 w skali do 10.
O oczko niżej występ Casha ocenia Birmingham World. "Kontynuował swoją znakomitą formę w komfortowym stylu. Przez większość czasu trzymał Gordona na dystans i dobrze rozciągał grę z prawej strony" - czytamy.
Dzięki wygranej z Newcastle, Aston Villa zrównała się punktami z Manchesterem City. Po niespodziewanej porażce Arsenalu z Manchesterm United, "The Villains" tracą do lidera z Londynu zaledwie cztery punkty.
Zobacz też: Całe Włochy trąbią o tym, co zrobił Skorupski. Padły mocne słowa

2 godzin temu















