Tak Stoch pożegnał się z igrzyskami. Nagle wypalił: "Po co to pokazywałem?"

1 godzina temu
W sobotę byliśmy świadkami nie tylko kolejnego medalu Kacpra Tomasiaka na igrzyskach olimpijskich, ale także obserwowaliśmy ostatni start Kamila Stocha na imprezie tej rangi. Legendarny zawodnik wymagał od siebie dużo więcej, niż zaprezentował. Po ostatnim skoku wykonał też wymowny, symboliczny gest.
Poszczególne serie treningowe pokazywały, iż Kamil Stoch na dużej skoczni jest zdecydowanie mocniejszy niż na normalnym obiekcie. Trzykrotny mistrz olimpijski bez problemów wchodził do czołowej dziesiątki, a to dawało także nadzieję na TOP 10 w samym konkursie. Ostatecznie wszystko zakończyło się 21. miejscem. Sam zawodnik przyznawał w rozmowie z mediami, iż to jest dla niego rozczarowanie.

REKLAMA







Zobacz wideo Skoki narciarskie w Polsce umierają? Wojciech Fortuna: Coś tam nie gra



Stoch wzruszony po wspomnieniach. "Odseparuję te rzeczy ważniejsze"
Stoch we Włoszech uczestniczył w swoich szóstych igrzyskach olimpijskich. Pokazał to zresztą na palcach do kamery po swoim ostatnim skoku, by w podkreślić to w sposób symboliczny. Jednak start w Predazzo zaczął wzbudzać w nim mieszane uczucia, tak jak gest wykonany na skoczni.


- Teraz tak sobie myślę: "Po co adekwatnie to pokazywałem?". Z jednej strony nikt nie dał mi tych szóstych igrzysk za darmo, musiałem je sobie wywalczyć, ale z drugiej boli mnie sposób, w jaki się tutaj zaprezentowałem, bo liczyłem na dużo, dużo więcej - mówił po konkursie w mix zonie, cytowany przez "Przegląd Sportowy Onet".






Igrzyska to impreza, w której Stoch czuł się jak ryba w wodzie. Wywalczył trzy złote medale w konkursach indywidualnych (dwukrotnie w 2014 i raz w 2018 roku). W dodatku dołożył jeszcze brąz w drużynie (2018). Wielu zawodników może mu zazdrościć takiego dorobku. Stoch wielokrotnie pokazywał, iż potrafi przygotować kapitalną formę na najważniejsze imprezy mistrzowskie.
- Pewnie przyjdzie kiedyś taki moment, kiedy sobie usiądę i powspominam to wszystko, co się działo przez te dwadzieścia lat. I sukcesy, i gorsze momenty. Odseparuję te rzeczy ważniejsze od tych, o których należy zapomnieć, ale znacie mnie - na tę chwilę muszę to wszystko przeżyć, przetrawić - podkreślił ze wzruszeniem, o czym wspominaliśmy także na łamach naszego portalu.



To nie koniec szans medalowych dla Polski
Już wiemy, iż Stoch pokazał gest symbolizujący sześć olimpijskich startów po swoim ostatnim skoku na imprezie tej rangi. W poniedziałkowym konkursie duetów poza Kacprem Tomasiakiem wystartuje bowiem Paweł Wąsek.
Stoch może czuć wzruszenie, patrząc na skoki Kacpra Tomasiaka. To jego naturalny następca. Genialny 19-latek zdobył srebro olimpijskie na normalnej skoczni i brąz na dużej.
Czytaj także: Niemcy biją na alarm po tym, co zrobił Tomasiak
Biało-Czerwoni w rywalizacji duetów mogą powalczyć o podium. Nie jest to nierealne, tym bardziej iż kilka potęg ma większe lub mniejsze problemy. Początek tej rywalizacji o godz. 19:00.
Idź do oryginalnego materiału