Johannes Klaebo dokonał na ostatnich igrzyskach olimpijskich historycznego wyczynu. Reprezentant Norwegii zdobył sześć złotych medali w trakcie jednej imprezy - nikomu wcześniej nie udała się taka sztuka. Klaebo w Norwegii został bohaterem narodowym, choć Norwedzy za ten sukces nie nagrodzą go jakoś szczególnie - dostanie stypendium w wysokości 15 tysięcy euro rocznie. To kwota nieporównywalna do tej, na którą mogą liczyć polscy medaliści.
REKLAMA
Zobacz wideo JSW Jastrzębski Węgiel tez chce grać w play-off PlusLigi. Kaczmarek: Jesteśmy stworzeni, żeby grać i wygrywać
Oskarżyła Klaebo o oszustwo. "Nikt ich nie sprawdzi"
Niektórym trudno się pogodzić z sukcesami Norwega. Do tego grona należy Jelena Wialbe - prezes Rosyjskiej Federacji Biegów Narciarskich. Rosjanka właśnie udzieliła wywiadu portalowi sports.ru, który jest szeroko komentowany przez norweskie media. Zasugerowała w nim, iż Klaebo zdobył sześć złotych medali dzięki oszustwu - smarowaniu nart fluorem.
- Nie wierzę w to, ale nikt ich przecież nie sprawdzi. Niby wiemy, iż sprawdzają ich przed startem... Mówiłam już, iż urządzenie, którego używają nie daje uczciwych wyników. Każdy to wie. A jest jakiś świadek na przykład z naszego zespołu, albo ze szwedzkich lub fińskich zespołów, iż ich narty w ogóle zostały sprawdzone?
Słowa Rosjanki cytuje norweski "Dagbladet". Gazeta próbowała się skontaktować z FIS w tej sprawie, ale - przynajmniej na razie - te próby były nieudane.
Były norweski biegacz narciarski Petter Skinstad nie ukrywa wściekłości. - To tragikomedia. Opowiada kłamstwa. Po prostu nie ma racji. Widać, iż dawno jej nie było na zawodach Pucharu Świata, bo nie ma pojęcia jak to wygląda - stwierdził.
- Sposób w jaki Rosjanka opisuje świat nie ma nic wspólnego z rzeczywistością - mówi. - To nie dziwi, ale jest przerażające, jak rosyjscy działacze sportowi, którzy są przedłużeniem aparatu państwowego, postrzegają świat i oszustwa - dodaje.
Wygląda więc na to, iż Rosjanie znaleźli sobie wroga w kolejnym europejskim państwie.

1 dzień temu












