Tak Raków reaguje na miliony wydawane przez Widzew. Oto ich plan

1 godzina temu
Widzew Łódź zimą wydał na transfery około 14 milionów euro, takie ruchy mają pozwolić słynnej drużynie na powrót do polskiej czołówki. Działania Widzewiaków komentują ligowi potentaci. W rozmowie z Przeglądem Sportowym Doradca Zarządu ds. Sportowych klubu z Częstochowy Artur Płatek stwierdził, iż Raków nie zamierza się licytować z rosnącą siłą ligi, wicemistrz Polski ma inny plan.
Kibice Ekstraklasy nigdy wcześniej nie doświadczyli takiego okienka transferowe w wykonaniu jednej drużyny. Widzew Łódź zimą wydał na nowych piłkarzy 14 milionów euro, klub zasilili tacy zawodnicy jak m.in. Bartłomiej Drągowski, Przemysław Wiśniewski, Osman Bukari czy Lukas Lerager, mimo to działania Widzewiaków póki co robią umiarkowane wrażenie na najgroźniejszych rywalach.

REKLAMA







Zobacz wideo Kosecki: Grałem w ŁKS, ale wybaczcie mi – Widzew jest numerem jeden w Łodzi



Artur Płatek skomentował transfery Widzewa. "Musimy mieć swoje DNA"
W rozmowie z Przeglądem Sportowym poczynania Widzewa na rynku transferowym skomentował Doradca Zarządu ds. Sportowych Rakowa, Artur Płatek. Działacz nie ukrywał zadowolenia, iż tacy piłkarze jak Przemysław Wiśniewski wracają do polskiej ligi, stwierdził, iż zespół z Częstochowy też mógłby sobie na takie ruchy pozwolić, jednak dla niego najważniejsze jest sprowadzania zawodników pod model klubu.


"Nie ukrywam, iż cieszę się, iż Przemek Wiśniewski wraca do Ekstraklasy i ktoś płaci za niego takie pieniądze (3,1 mln euro). Jak pracowałem w Górniku Zabrze, to przekonywałem ówczesnego trenera, żeby dał mu szansę i wprowadzał tego chłopaka do gry. Cieszę się, iż teraz gra w reprezentacji Polski, mocno się rozwija, a teraz będzie grał w Widzewie. Wiem, iż my też możemy znaleźć podobnego zawodnika i zbudować go w Rakowie. Możemy stworzyć mu warunki, by zrobił taką samą albo i większą karierę. Ale najważniejsze jest to, iż na boisku jest 11 zawodników i musimy mieć swoje DNA i sprowadzać piłkarzy pod swój model. I tak będziemy dalej funkcjonować" - powiedział w wywiadzie dla Przeglądu Sportowego Artur Płatek.
Zobacz też: Media: Widzew zamieszany w kolejny hitowy transfer. 34 miliony!
Wizja Papszuna wciąż żywa w Rakowie. "Tego będziemy sie trzymali"
Artur Płatek został dopytany przez dziennikarza Przeglądu Sportowego czym w praktyce jest DNA Rakowa. Działacz nie ukrywał, iż mocny wpływ na wizję klubu ma filozofia trenera Marka Papszuna i Michała Świerczewskiego.



"Jest proste. Zakłada agresywnie grający zespół, który chce zdominować rywala. Chcemy być drużyną kreatywną, która jak najwyżej potrafi odbierać piłki i strzelać bramki. A przy tym ma fazy, w których dobrze się broni. To część filozofii nakreślonej przez trenera Marka Papszuna i Michała Świerczewskiego i tego się będziemy trzymali. Być może będziemy trochę zmieniali charakterystykę zawodników na poszczególnych pozycjach, ale nie możemy zatracić całej wizji. Absolutnie nie" - stwierdził w rozmowie z Przeglądem Sportowym Artur Płatek.


Raków podobnie jak Widzew rozpoczął wiosnę od porażki. Zespół prowadzony od rundy wiosennej przez trenera Tomczyka przegrał 1:2 z liderującą stawce Wisłą Płock. Drużyna z Częstochowy i tak jest w dużo lepszej sytuacji od Widzewiaków. Znajduje się na 4. miejscu w tabeli z czterema punktami straty do Wisły i Górnika. Widzew z zaledwie 20 punktami jest na 16. miejscu, w strefie spadkowej.
Idź do oryginalnego materiału